AirTag to niewielkie akcesorium do lokalizowania zgubionych przedmiotów, z którego dotychczas mogli korzystać wyłącznie użytkownicy iPhone'ów. I w zasadzie dalej tylko oni mogą, bo nowa aplikacja na Androida, którą właśnie wypuścił Apple, niewiele zmienia.
Aplikacja AirTag na Androida sprawdzi, czy nikt cię nie śledzi
Gdy tylko Apple pokazał swojego AirTaga, pojawiły się obawy dotyczące prywatności. Akcesorium może przecież zostać wrzucone chociażby do plecaka dowolnej osoby. Wówczas apka - służąca w założeniu do odnajdywania zgubionych lub skradzionych rzeczy - wskaże jej miejsce zamieszkania. To po prostu wymarzony gadżet dla szpiegów.
Dlatego w systemie iOS od razu został zaimplementowany mechanizm zabezpieczający. Gdy iPhone wykrywa, że jakiś obcy AirTag podejrzanie długo znajduje się w pobliżu, wyświetla stosowne ostrzeżenie.
Problem w tym, że to tylko częściowe rozwiązanie problemu, bo na śledzenie wciąż narażeni są użytkownicy Androida. I właśnie tu wkracza Apple ze swoją nową aplikacją.
Apka o nazwie Tracker Detect pozwala wykryć, czy w pobliżu znajduje się AirTag. Jeśli jakiś znajduje się w zasięgu telefonu dłużej niż 10 minut, program pozwala zainicjować sygnał dźwiękowy, by łatwiej go namierzyć.
Apple się nie postarał, bo aplikacja do AirTagów działa gorzej niż mogłaby
Niestety apka Tracker Detect nie działa w tle, więc każde skanowanie trzeba inicjować ręcznie.
Oznacza to, że aby mieć 100-procentową pewność, że nikt nie używa AirTaga, by cię śledzić, powinieneś uruchamiać program przed każdym powrotem do domu. Albo kupić iPhone'a.
To o tyle dziwne, że Android pozwala na budowanie aplikacji Bluetooth, które pracują w tle. Najwidoczniej troska Apple'a o użytkowników konkurencyjnego systemu jest jedynie iluzoryczna.
Z drugiej jednak strony trzeba docenić to, że Apple w ogóle stworzył taką aplikację. Firma nie miała przecież takiego obowiązku, bo i nie ma wpływu na to, w jaki sposób klienci korzystają z jej produktów.
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.