Mimo tego jednak tak wielu Kubańczyków chce mieć swoją komórkę, że ich popularność rośnie w zasadzie z dnia na dzień.
O "wolność słowa" - a konkretnie dostęp do komórek - na Kubie postanowił zadbać Prezydent USA George Bush. Pozwolił on właśnie Amerykanom na wysyłanie telefonów komórkowych rodzinom i znajomym na Kubę. Cóż, każda metoda dobra - ciekawe jak wiele amerykańskich aparatów tam trafi?
Źródło artykułu: WP Komórkomania