Promocja w Google Play lub App Store to dla wielu producentów jedyna szansa na zwrot pieniędzy wydanych na produkcję gry. Bez promocji wiele programów przepada w tych dużych sklepach, dlatego też każdy walczy o przychylność Google'a lub Apple'a.
Firmy te doskonale zdają sobie z tego sprawę i oferują pakiet z banerami promocyjnymi w zamian za wyłączność na opublikowanie gry na wybranej platformie. Czasami jest to wyłączność dożywotnia, czasami kilkumiesięczna. Najważniejsze jest jednak to, aby konkurent dostał produkt później. Tak było z Plants vs Zombies 2 czy chociażby Cut the Rope 2.
Google Play jest w gorszej sytuacji, ponieważ rywalizuje nie tylko z App Store, ale też ze sklepem Amazonu. Już kilka ważnych tytułów najpierw pojawiło się w Amazon App Store, a dopiero później w Google Play. Oczywiście, najwięcej tracą na tym gracze.
Na szczęście nie każda firma daje się namówić na ten rodzaj współpracy. Electronic Arts i ZeptoLab się zgodziły, ale już ekipa Gameloftu odmówiła podpisania umowy o publikacji gier na wyłączność. Francuzom bardziej zależy bowiem na zyskach z publikacji gry na obu platformach w tym samym terminie.
Ta sytuacja przypomina wojny konsolowe na skalę mikro. O ile jednak poszczególne tytuły (Last of Us czy seria Gears of War) na konsolach mogą przekonać kogoś do zakupu danej platformy, o tyle w przypadku telefonów mija się to z celem. Czy ktokolwiek z Was przy wyborze telefonu kieruje się tym, że dana gra jest dostępna na konkretną platformę? A może wojna trwa na zapas i w końcu doczekamy się takich tytułów, bez których po prostu nie da się żyć?