WAŻNE
TERAZ

Nie zrzeknie się immunitetu? "Służy do obrony przed takimi numerami"

Bad Piggies [recenzja]

Rovio ma dylemat z obraniem właściwej dla siebie drogi. Tysiące fanów codziennie prosi fińskiego developera o kolejne plansze lub dodatki do Angry Birds. Z drugiej strony zespół chciałby stworzyć coś nowego, oderwać się od tytułu, który na rynku zadebiutował w 2009 roku. Bad Piggies wydaje się połączeniem pragnień fanów i oczekiwań pracowników Rovio.

Bad Piggies [recenzja] 1

Kompromis udało się uzyskać dzięki wykorzystaniu elementów i bohaterów znanych z Angry Birds, przy jednoczesnej zmianie fizyki gry oraz celów rozgrywki. W Bad Piggies pierwsze skrzypce grają zielone świnie, które w poprzedniej produkcji Rovio były celem ataków graczy.

Zielone świnie kontratakują!

Nie ma więc procy, ptaków o różnych umiejętnościach i beztroskiego strzelania. Podobnie jak w takich produkcjach jak Amazing Alex gracz musi podjąć wysiłek intelektualny. Tutaj trzeba coś zbudować, a nie niszczyć.

Bad Piggies [recenzja] 2

Nie zmieniła się za to natura obrzydliwych świnek - nadal chcą zdobyć jajka. Potrzebują do tego mapy z planem działania. Niestety, w wyniku nieprzewidzianych zdarzeń mapa zostaje podzielona na kilkadziesiąt kawałków. Gracz musi wszystkie części pozbierać i wprowadzić w życie misterny plan kradzieży.

Premierowa wersja Bad Piggies zawiera aż 60 plansz. Standardowo każdą z nich można zaliczyć na jedną, dwie lub trzy gwiazdki. Zbieranie kompletu gwiazdek owocuje odblokowaniem kolejnych 30 wspaniałych plansz. Są również 4 duże plansze, w których można sprawdzić swoją kreatywność w budowaniu. Naturalnie trwają prace nad kolejnymi levelami.

Bad Piggies [recenzja] 3

Każda plansza ma punkt startowy oraz koniec, na którym czeka kawałek mapy. Na starcie gracz musi zbudować pojazd zdolny przebyć drogę do mety.

Skonstruuj wehikuł i przejdź planszę

Pierwsza połowa plansz wymaga od gracza budowania pojazdów na kółkach, w drugiej buduje się maszyny latające. W obu przypadkach trzeba dobrze dysponować dostępnymi częściami.

Bad Piggies [recenzja] 4

Samo konstruowanie jest banalnie proste. Miejsce robocze podzielone jest na kwadraty, w których można umieszczać części ze schowka. Rodzaj oraz liczba części zależą od wybranej planszy. Niemal w każdej do dyspozycji są drewniane skrzynki, koła oraz kierowca w postaci zielonej świni.

W miarę postępów w rozgrywce części są coraz ciekawsze. W finalnych planszach do konstrukcji pojazdów można używać śmigieł, silników, butli z nitro, sprężyn lub balonów. Łącznie do dyspozycji twórcy oddali 30 różnych elementów. Daje to spore pole manewru.

Bad Piggies [recenzja] 5

Po zbudowaniu pojazdu trzeba go przetestować na planszy. Podczas jazdy można uruchamiać lub usuwać niektóre elementy z wehikułu. Dobrym przykładem są balony, które można przebijać. Czasami trzeba wyłączyć silnik lub w odpowiednim momencie odpalić dopalacz. Wystarczy stuknąć w ikonkę wybranego elementu, który pojawia się na dole ekranu.

Prosty interfejs sprawdzi się na wszystkich platformach

Sterowanie jest uniwersalne. To z pewnością jeden z wymogów, jakie postawiono przed projektantem Bad Piggies. Niemal każda gra Rovio jest portowana na inne platformy. Zatem im prostsza obsługa, tym lepiej gra działa na telewizorach, desktopach lub konsolach.

Bad Piggies [recenzja] 6

Poziom trudności został fajnie dobrany. Na początku plansze są proste i mało wymagające. Później trzeba główkować i sprawdzać różne warianty. Nierzadko aby zdobyć więcej gwiazdek, należy zbudować pojazd bez kluczowych elementów. Na szczęście dla każdej planszy przygotowano małą podpowiedź w formie dziennika. Wyjaśniono tam zasady działania poszczególnych elementów.

Jeżeli chodzi o oprawę graficzną, to nie zmieniło się zbyt wiele od czasu, kiedy na rynku pojawiło się Angry Birds. Nadal mamy do czynienia z dwuwymiarowymi planszami, w których tło przesuwa się wraz z przemieszczaniem się zielonej świni w zbudowanym pojeździe.

Bad Piggies [recenzja] 7

Jak już wspomniałem wcześniej, wiele elementów zapożyczono z Wściekłych ptaków. Grafika jest do bólu cukierkowa i prosta. Fani poprzednich gier Rovio z pewnością będą usatysfakcjonowani. Ja, przyznam szczerze, spodziewałem się czegoś więcej po kolejnej produkcji finów.

Grafika 2D nadal cieszy

Oprawa audio potrafi przykuć na dłuższą chwilę. Polecam zagrać ze słuchawkami w uszach, aby dostrzec kunszt dźwiękowców Rovio. Najlepiej wypadają chrumkania świnek oraz główna ścieżka dźwiękowa. Reszta trzyma dość dobry, wysoki poziom. Szału jednak nie ma.

Bad Piggies [recenzja] 8

Czy Bad Piggies ma jakieś wady? Sama gra - nie. To bardzo udany i wciągający tytuł dla mas. Trzy rzeczy budzą jednak moje zastrzeżenia. Po pierwsze Rovio po raz kolejny próbuje zarobić na właścicielach iPadów, oferując wersję HD o 2 dolary drożej. Można przecież było wypuścić aplikację uniwersalną.

Po drugie - tak duży developer powinien być przygotowany na nowości, które wprowadza Apple. Jak się okazuje, najnowsza produkcja Rovio nie jest dostosowana do rozdzielczości iPhone’a 5. Z pewnością gra zostanie zaktualizowana za jakiś czas, ale szkoda, że przegapiono moment na dobre zaprezentowanie się światu.

Nie rozumiem również, po co Rovio bawi się w mikrotransakcje. W grze za dodatkową kasę można zatrudnić mechanika, który zbuduje za nas odpowiednią dla danej planszy maszynę. Oczywiście to, w jaki sposób przejedziemy wybrany level, zależy tylko od nas, więc gwarancji na 3 gwiazdki i tak nie mamy. Niby nie trzeba z tej funkcji korzystać, ale sam pomysł średnio pasuje mi do wizerunku Rovio.

Odsłona na iPhone’a kosztuje 0,79 euro i jest to cena jak najbardziej uzasadniona. W przyszłości można spodziewać się nowych plansz oraz dodatków sezonowych. Stworzona przez Rovio nowa marka ma ogromny potencjał. Warto więc mieć w swoich zbiorach tak obiecujący produkt.

PS Zajrzyjcie do „creditsów” gry. Niemal cały techniczny dział QA to Polacy!

[plus] Ciekawy pomysł na budowanie

[plus] Prosty interfejs

[plus] Znani i lubiani bohaterowie z Angry Birds

[plus] Duża liczba plansz na starcie

[minus] Dwie różne wersje dla iPada oraz iPhone’a

[minus] Brak wsparcia dla iCloud

Źródło artykułu: WP Komórkomania
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE