Banuba - nowa aplikacja z wirtualnymi maskami jak na Snapchacie

Banuba - nowa aplikacja z wirtualnymi maskami jak na Snapchacie24.08.2017 07:17

Nie musisz już korzystać ze Snapchata, by nagrywać filmy z wirtualnymi maskami. Pojawiła się ciekawa konkurencja.

Modyfikujące twarz filtry rozszerzonej rzeczywistości zostały spopularyzowane przez Snapchata. Ikonicznym filtrem jest słynny piesek.

412173832904966700

Pomysł na cyfrowe maski szybko został podchwycony przez grupę programistów, którzy stworzyli konkurencyjną aplikację MSQRD. W 2016 roku została ona kupiona przez Facebooka, dzięki czemu filtry zostały już zaimplementowane w mobilnej aplikacji serwisu, w Messengerze, a ostatnio nawet na Instagramie.

Niestety rozwój aplikacji MSQRD został zawieszony. Filtry Snapchata są natomiast ściśle powiązane z serwisem społecznościowym, z którego nie każdy chce korzystać, a te na Instagramie i Facebooku są - w mojej opinii - niezbyt wyszukane. Na szczęście pojawiła się jeszcze jedna alternatywa.

Banuba - nowa aplikacja z filtrami AR na twarz

Banuba to młoda apka, którą odkryłem nadziewając się na zachęcającą reklamę na Facebooku. Ku mojemu zdziwieniu nie cieszy się ona jeszcze zbyt dużą popularnością, ale to pewnie wkrótce się zmieni, bo filtry są pomysłowe i stworzone z rozmachem.

W przypadku apki MSQRD problemem była ograniczona baza filtrów, przez co apka po prostu szybko się nudziła. Banuba tego problemu nie ma - codziennie dodawane są nowe maski. Niestety gdy pojawiają się nowe, stare są usuwane, ale przynajmniej każdemu otwarciu apki towarzyszy powiew świeżości.

Nagrane filmy zapisywane są w galerii i można z nimi zrobić cokolwiek - udostępnić na Facebooku, Instagramie czy wysłać komuś za pośrednictwem komunikatora.

Wersja na Androida ma poważny minus

Banuba dostępna jest zarówno na iPhone'a, jak i na Androida. Niestety o ile w przypadku iOS-u wystarczy apkę zainstalować i już można z niej korzystać, o tyle wersja androidowa z jakiegoś powodu wymaga rejestracji przy użyciu numeru telefonu.

Do rejestracji wykorzystywana jest platforma Digits stworzona przez Twittera, ale numer telefonu użytkownika i tak trafia do twórców aplikacji Banuba, a za ich uczciwość ręczyć nie mogę.

Jeśli ktoś chce skorzystać z tej apki, polecam kupić w kiosku jakiś starter za 5 zł i użyć go podczas procesu rejestracji. Co prawda obowiązkowa rejestracja kart SIM nieco wszystko komplikuje, ale lepiej spędzić kilka minut w kiosku niż narazić się na ryzyko walki z niechcianym spamem.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)