Wszyscy zapewne doskonale pamiętają przeprawę jaką miał nasz blog z prawnikami reprezentującymi Apple’a w Polsce. W pewnym momencie grożono nam nawet zamknięcie strony. Ciekawi jesteśmy czy w przypadku białoruskiej firmy Sawuszkin również takie kroki zostaną powzięte.
Na zdjęciu możecie podziwiać soczek o dźwięcznej nazwie iFrukt, który właśnie trafił do sprzedaży. Zarówno nazwa, jak i same logo jednoznacznie kojarzą się wiadomo z czym. Międzynarodowego skandalu jakoś nie widać. Czyżby Apple przeraziło się reżimu Łukaszenki?
Jeżeli podczas tegorocznych wakacji wybieracie się w tamte strony, koniecznie przywieście nam jeden egzemplarz do testów. Smak zakazanego owocu może być bezcenny ;)
Źródło: Gizmodo