Aktualizacja: wyciek wskazywał na to, że smartfon nazywa się NEON, a jego kodowa nazwa to DTEK50. Okazało się jednak, że DTEK50 to nazwa rynkowa.
No dobra, "wprowadziła" to trochę dużo powiedziane. BlackBerry DTEK50 pojawił się na stronie producenta, ale szybko został z niej zdjęty. Na szczęście Google zdążył zachomikować kopię strony na swoich serwerach, dzięki czemu możemy się przyjrzeć pełnej specyfikacji.
O ile BlackBerry PRIV był flagowcem w pełnym tego słowa znaczeniu, o tyle DTEK50 jest reprezentantem średniej półki. Na pierwszy rzut oka specyfikacja wydała mi się rozsądna (ekran o nieprzesadzonej rozdzielczości, niezły procesor i dużo RAM-u). Potem jednak dotarłem do informacji o baterii...
2610 mAh to niezbyt imponująca wartość jak na 5,2-calowca. Huawei P9 lite przy bardzo podobnych gabarytach ma akumulator o niemal 15 proc. pojemniejszy (3000 mAh). Pytanie, jak na relatywnie małą baterię wpływać będzie oprogramowanie BlackBerry nieustannie polujące na cyfrowe zagrożenia.
"Najbezpieczniejszy smartfon z Androidem na świecie"
Takie hasło pojawiło się na usuniętej już witrynie na BlackBerry.com. W jaki sposób DTEK50 został zabezpieczony?
- Przygotowane przez BlackBerry oprogramowanie monitoruje system oraz powiadamia użytkownika, gdy jego prywatność może być naruszona i pomaga mu rozwiązać ewentualne problemy.
- Szyfrowanie chroni dane po ewentualnej kradzieży lub zgubieniu telefonu.
- Notatki i hasła przechowywane są w Password Keeperze.
Wszystko fajnie, ale gdyby zależało mi na bezpieczeństwie, w pierwszej kolejności sięgnąłbym po telefon z czytnikiem linii papilarnych.
Dlaczego BlackBerry nie stosuje zabezpieczeń biometrycznych?
Dave Kleidermacher - który w BlackBerry czuwa nad działem zajmującym się bezpieczeństwem - zdradził to kiedyś w rozmowie z serwisem VentureBeat.
Ciekawe, co firma myśli o skanerach tęczówki.
Europejska cena modelu BlackBerry DTEK50 to 275 funtów, czyli równowartość 1430 zł. Dla porównania bliźniaczy alcatel Idol 4 został w Polsce wyceniony na 1249 zł.