Dotyczy to głównie młodych osób korzystających z usługi BlackBerry Messenger, pozwalającej na wysyłanie wiadomości tekstowych właściwie bez ograniczeń. Dzięki niej uczestnicy zamieszek informowali się o miejscu spotkań czy sposobach na uniknięcie policji. Jak wiele osób używało usługi - nie wiadomo.
Sytuację skomentował brytyjski oddział Research in Motion, który zapowiedział współpracę z odpowiednimi władzami. Firma nie ma jednak wpływu na to, jak użytkownicy wyprodukowanych przez nią telefonów z nich korzystają. Zapewnia też, że terminale BlackBerry dostępne na rynku brytyjskim spełniają wymagane prawa. W końcu także Alfred Nobel wymyślił dynamit dla dobra ludzkości, a że często jest on wykorzystywany do niecnych celów, to nie wina twórcy.
Źródło: Cellular News