Ciemna strona komórki: niekontrolowany brak zasięgu

Strona głównaCiemna strona komórki: niekontrolowany brak zasięgu
17.05.2008 10:00
Ciemna strona komórki: niekontrolowany brak zasięgu
Karolina Adamus
Karolina Adamus

Jadę samochodem i rozmawiam przez telefon (za pomocą zestawu głośnomówiącego ma się rozumieć). Wjeżdżam do tunelu i oczywiście szum. Powiedzcie mi jak tu nie dostać szału!? Póki plotkuję z koleżanką, albo flirtuję z narzeczonym, nie ma problemu. A niech się przerywa. Ale co, jeśli zadzwoni do mnie Hubert Urbański z Milionerów, albo ktoś od konkursu Audiotele? Dlaczego z tak głupiego powodu muszę tracić nowy mikser albo prostownicę do włosów!?

Jadę samochodem i rozmawiam przez telefon (za pomocą zestawu głośnomówiącego ma się rozumieć). Wjeżdżam do tunelu i oczywiście szum. Powiedzcie mi jak tu nie dostać szału!? Póki plotkuję z koleżanką, albo flirtuję z narzeczonym, nie ma problemu. A niech się przerywa. Ale co, jeśli zadzwoni do mnie Hubert Urbański z Milionerów, albo ktoś od konkursu Audiotele? Dlaczego z tak głupiego powodu muszę tracić nowy mikser albo prostownicę do włosów!?

Najbardziej irytujące jest to, że przecież technicznie sprawa jest do rozwiązania. Z wypiekami na twarzy czekam na czasy, kiedy do Polski wejdą nowe technologie i doczekam się w kinach ekranów blokujących sygnał komórkowy, a w tunelach przekaźników. Dużych i silnych.

Z zasięgiem jest jeszcze jeden mały problem - zmienia się on, jak w kalejdoskopie. Rozumiem, że wymienianie telefonu co kilka miesięcy to nie do końca normalna tendencja. Ale skoro już i tak to robię, to fajnie byłoby móc przez każdą nową zabawkę rozmawiać równie wygodnie. Kiedyś miałam Sony Ericssona i mogłam rozmawiać w swoim mieszkaniu tylko na balkonie. Teraz mam Nokię i muszę stać przy lodówce. Jedynym tego plusem jest tylko możliwość przegryzania marchewki podczas rozmowy.

I jeszcze to ciągłe chrzęszczenie i przerywanie na linii. Nie mamo, wcale Cię nie ignoruję tylko NIC NIE SŁYSZĘ! Raaany. Rozmawiając przez komórkę czasem czuję się, jak członkowie załogi Apollo 13, którzy musieli wlecieć nad niewidoczną stronę Księżyca i stracili łączność z Houston. Tylko, że oni byli kilkaset tysięcy kilometrów od Ziemi! Ja jestem w środku dużego miasta!

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)