Ciemna strona komórki: wejścia bez wyjścia

Fot. DeclanTM/Flickr
Fot. DeclanTM/Flickr
Karolina Adamus

19.08.2009 10:00, aktual.: 19.08.2009 12:00

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Ciemna strona komórki ponownie oblała moje życie czarnym pesymizmem. Wszystko przez bezdenną głupotę producentów, którzy jakoś nie do końca trafiają w mój gust co do konstrukcji telefonów. W zeszłą środę miałam ochotę pójść sobie do kina ze znajomymi w ramach promocji Środy Orange w Cinema City. Kupujesz starter za 5 zł, wysyłasz SMS-a i masz drugi bilet gratis. TYLKO, że najpierw musisz zmienić kartę SIM w telefonie.

A to czasem nie jest takie proste.

Ciemna strona komórki ponownie oblała moje życie czarnym pesymizmem. Wszystko przez bezdenną głupotę producentów, którzy jakoś nie do końca trafiają w mój gust co do konstrukcji telefonów. W zeszłą środę miałam ochotę pójść sobie do kina ze znajomymi w ramach promocji Środy Orange w Cinema City. Kupujesz starter za 5 zł, wysyłasz SMS-a i masz drugi bilet gratis. TYLKO, że najpierw musisz zmienić kartę SIM w telefonie.

A to czasem nie jest takie proste.

Może i jestem głupią babą czepiającą się byle czego, ale czy naprawdę tak trudno zaprojektować komórkę z wygodnymi wejściami? Rozumiem, że nowoczesny telefon komórkowy to szczyt techniki miniaturyzacji i potrzebny jest każdy milimetr. Ale do diabła Chińczycy jakoś potrafią zrobić komórki z dwoma wejściami na karty SIM nie rezygnując z wszystkiego innego. Miejsce więc zrobić można.

Fot. Agathe B/Flickr
Fot. Agathe B/Flickr

Zresztą tu nie chodzi o wejście na drugą kartę SIM. Mi wystarczy jedna. Tylko żebym mogła ją do diabła zmienić bez konieczności wyjmowania baterii! Przecież to nie jest tak, że jak wyjmę SIM to mi telefon eksploduje prawda? W wielu modelach można włączyć tryb samolotowy, albo wyłączyć moduł GSM. Wtedy wyjęcie karty jest bezpieczne nie? Dlaczego więc nikt nie pomyślał by zrobić zewnętrzny slot na karty tego typu? Przecież z kartami pamięci tak się robi. Dlaczego chcąc kupić wspomniane na początku bilety do kina musiałam 3 razy wyłączać i włączać telefon?

W Nokii 5800, której aktualnie używam nie ma to już kompletnie żadnego sensu. Karta SIM jest wyjmowana z boku telefonu tak jak zawsze tego chciałam. Ale by to zrobić trzeba wyjąć baterię i wysunąć kartę patyczkiem!

Nokia 5800 unbox and SIM

Po co do diaska robić wejście na SIM z boku i napawać mnie optymizmem, skoro by ją wysunąć i tak trzeba dostać się pod baterię!? W tym telefonie producent nakleił nawet na tylną klapkę instrukcję jak wyjmować kartę SIM za pomocą stylusa. A nie łatwiej było zrobić taki mechanizm zatrzaskowy jak przy kartach pamięci?

Zresztą z nimi też często nie jest słodko. Gdy producent postanawia umieścić kartę pamięci pod baterią to moim zdaniem ktoś u samej góry zatwierdzający pomysły był w pracy pijany. Przecież to tak jakby zamontować w samochodzie odtwarzacz CD z możliwością wkładania płytek wyłącznie przez bagażnik!

Tak więc używam tych idiotycznie pomyślanych wejść na karty SIM i karty pamięci rwąc włosy z głowy męża bo co mam zrobić? Nie mam przecież innego wyjścia!

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)