Czy inteligentne zegarki zmienią świat?

Strona głównaCzy inteligentne zegarki zmienią świat?
17.12.2013 16:50
Sony SmartWatch 2 i Samsung Galaxy Gear 2
Sony SmartWatch 2 i Samsung Galaxy Gear 2
Źródło zdjęć: © fot. wł.

Już chyba nikt nie ma wątpliwości co do tego, że producenci urządzeń mobilnych szykują smartwatchową rewolucję. Ostatnio w moje ręce (a właściwie na moją rękę) trafiły dwa tego typu urządzenia, co pozwoliło mi wyrobić sobie opinię na temat tego typu gadżetów.

Zacznę od tego, że gdy myślę o inteligentnych zegarkach, doznaję dysonansu poznawczego. Z jednej strony mam naturę gadżeciarza i cieszy mnie każdy kawałek elektroniki, który może ułatwić mi życie. Z drugiej strony od dziecka kocham klasyczne zegarki, głównie za ich ponadczasowość i odporność na działanie czasu. O ile telefony i tablety "musimy" wymieniać średnio co kilka/kilkanaście miesięcy, o tyle mógłbym teraz wygrzebać z dna szuflady zegarek, którego nie widziałem od lat i używać go, jakby był nowy. Bez obawy o to, że będę z nim głupio wyglądał, że ma przestarzały procesor, nieaktualny system operacyjny albo gniazdo ładowania niekompatybilne z dzisiejszymi standardami. Za kilka lat nie będzie można tego samego powiedzieć o dzisiejszych smartwatchach, co trochę mnie przeraża.

Ostatecznie jednak moja gadżeciarska natura wzięła górę i kilka tygodni temu wyszedłem ze sklepu ze SmartWatchem 2 firmy Sony. Nieco później dostałem do testów Galaxy Geara, więc od jakiegoś czasu mogę porównywać ze sobą te urządzenia. To doprowadziło mnie do ciekawego wniosku: te zegarki, choć teoretycznie należą do tej samej kategorii produktów, są od siebie diametralnie różne.

SmartWatch 2 i Galaxy Gear - czym się różnią?

SmartWatcha 2 kupiłem w zasadzie z trzech powodów: po pierwsze - kilka miesięcy temu używałem bransoletki Jawbone UP, która codziennie budziła mnie, wibrując na nadgarstku. Ostatecznie się popsuła, więc ją zwróciłem, ale tak się przyzwyczaiłem do takich pobudek, że przestałem reagować na zwykłe budziki i koniec końców potrzebowałem jakiegoś zamiennika. Po drugie - wychodząc z domu, nie lubię mieć włączonego dzwonka w telefonie, bo nigdy nie wiem, w jakim miejscu i okolicznościach się znajdę. Z kolei będąc w ruchu, nie zawsze czuję wibracje przez kieszeń w spodniach, więc i w tym przypadku wibrujący zegarek idealnie spełniał moje potrzeby. Po trzecie - używam słuchawek, które nie mają pilocika do sterowania odtwarzaczem, więc sterowanie Spotify za pomocą panelu wyświetlanego na zegarku zdawało mi się wygodną alternatywą (i w istocie jest).

Sony SmartWatch 2
Sony SmartWatch 2

Wszystkie te wymagania SmartWatch 2 spełnia w 100%, a przy tym - co dla mnie ważne - świetnie sprawdza się jako... zegarek. Akcesorium noszone na ręku wyświetla bowiem godzinę przez cały czas, a wyświetlacz wyłącza się tylko wtedy, gdy zegarek spoczywa gdzieś całkowicie nieruchomo. Ponadto w "trybie zegarkowym" ekran jest przyciemniony, ale dobrze widoczny nawet w pełnym słońcu (właściwie to w pełnym słońcu widoczny jest najlepiej). Nie wiem, jak to rozwiązano od strony technicznej, ale fakt jest taki, że SmartWatch 2 używany bez przerwy wytrzymuje pełne 3 dni bez ładowania, co mnie satysfakcjonuje. Zaznaczam jednak raz jeszcze, że używam wyłącznie trzech funkcji, o których wspomniałem wcześniej. W Google Play można co prawda znaleźć sporo aplikacji, ale te, na które się natknąłem, są dla mnie albo zbędne, albo działają topornie, albo mają obie te cechy.

Gdy ze SmartWatcha 2 przerzucam wzrok na Galaxy Geara, to widzę całkowite przeciwieństwo. Gear to prawdziwy kombajn wyposażony w funkcje, które niewiele ustępują tym znanym ze smartfonów. Dość wspomnieć o aparacie, możliwości prowadzenia rozmów głosowych (co skądinąd świetnie sprawdza się w domowym zaciszu) czy asystencie głosowym S Voice. Także przygotowane z myślą o nim aplikacje zdają się znacznie lepszej jakości. Gear jest świetnie wykonany, sprawia wrażenie produktu z najwyższej półki i ma kapitalny wręcz ekran AMOLED. Problem w tym, że kompletnie nie sprawdza się jako zegarek.

Samsung Galaxy Gear 2
Samsung Galaxy Gear 2

Przede wszystkim ekran Galaxy Geara jest przez większość czasu wyłączony. Aby go aktywować i sprawdzić godzinę, trzeba wcisnąć ulokowany z prawej strony przycisk albo naturalnym gestem skierować wyświetlacz w kierunku twarzy. Problem w tym, że wbudowany czujnik ruchu nie zawsze zdaje egzamin i czasami trzeba pokręcić nadgarstkiem, by ten załapał ruch. A np. gdy siedzimy przed komputerem, rękę w łokciu mamy zgiętą przez cały czas, więc aby sprawdzić godzinę, trzeba rękę najpierw wyprostować, a po chwili zgiąć jeszcze raz.

Ponadto włączony wyświetlacz jest czuły na dotyk, a zegar pełni tylko funkcję jednego z pulpitów. Podwijając rękaw kurtki, nietrudno zahaczyć o ekran i niechcący przełączyć się na inny pulpit albo uruchomić jakąś funkcję. Łapałem się na tym, że mając na ręce Geara, sięgałem do kieszeni po smartfona, żeby sprawdzić godzinę. Chyba nie tak powinno to wyglądać.

Minusem Galaxy Geara jest także sposób ładowania. Przed podpięciem ładowarki trzeba na niego nałożyć dołączoną do zestawu specjalną klamrę. W domu to w zasadzie żaden problem, ale gdybym miał wyjechać gdzieś na kilka tygodni, to zapewne byłby to pierwszy kandydat na liście rzeczy, o których zabraniu bym zapomniał.

Samsung Galaxy Gear 2 - ładowarka
Źródło zdjęć: © fot. wł.
Samsung Galaxy Gear 2 - ładowarka

Jaki powinien być idealny inteligentny zegarek?

Inteligentne zegarki wciąż są na początku swojej długiej drogi i dopiero zaczyna się czas, gdy producenci będą wzajemnie kopiowali i udoskonalali swoje rozwiązania, odrzucali nietrafione pomysły i uczyli się na własnych i cudzych błędach. Mając do czynienia z obecnymi już na rynku produktami, wiem, że w pierwszej kolejności powinni się oni skupić na tym, by ich smartwarche były przede wszystkim zegarkami. Wiem też, że po oddaniu Galaxy Geara będzie mi brakowało możliwości prowadzenia rozmów głosowych przez zegarek. To naprawdę świetna sprawa; smartfon spokojnie spoczywa podpięty na drugim końcu pokoju lub w innym pomieszczeniu, a nic nie stoi na przeszkodzie, by bez ruszania się z miejsca zadzwonić gdzieś albo odebrać telefon. Moim zdaniem powinna to być podstawowa funkcja w każdym inteligentnym zegarku.

Istotny jest także sposób ładowania. W nagłych sytuacjach chciałbym podłączyć do zegarka jakikolwiek kabel MicroUSB, a nie być skazanym na targanie ze sobą specjalnych przejściówek i innych nakładek. Byłoby też miło, gdyby zegarek był kompatybilny ze smartfonami różnych producentów i nie przywiązywał mnie do jednego urządzenia.

Reszta dróg, którymi powinni pójść producenci, to już w zasadzie czysta ewolucja: mniejsze i lżejsze obudowy, lepsze ekrany, pojemniejsze baterie, więcej przydatnych aplikacji itp.

Czy inteligentne zegarki zmienią świat?

W ciągu ostatnich kilku lat rynek urządzeń mobilnych doczekał się dwóch rewolucji, z których najważniejszą jest oczywiście nadejście ery smartfonów. Tablety stawiam na drugim, mniej znaczącym miejscu, a smartwatche - moim zdaniem - na rewolucyjnym podium zajmą miejsce trzecie. Przede wszystkim inteligentne zegarki same w sobie nie ułatwiają nam życia. Taka jest rola smartfonów, bo to dzięki nim komunikujemy się z bliskimi i - jak to swego czasu ujął Steve Jobs - "mamy Internet w kieszeni". Smartwatch nie ułatwi nam życia. On tylko ułatwi smartfonowi ułatwianie nam życia. To nie dzięki niemu będziemy mogli odebrać e-maila od osoby, która znajduje się na drugim końcu świata. On jedynie sprawi, że przeczytamy go 2 sekundy wcześniej. Z tego też powodu inteligentne zegarki - przynajmniej w takie formie, w jakiej znamy je dziś - nigdy nie będą gadżetami niezbędnymi.

Dlaczego zatem inteligentne zegarki moim zdaniem zrewolucjonizują rynek w mniejszym stopniu niż tablety, które też przecież nie są nam niezbędne do życia? Przede wszystkim dlatego, że tablety są samowystarczalne. Nie potrzebujesz dodatkowego urządzenia, by korzystać z tabletu, więc nic nie stoi na przeszkodzie, byś na co dzień używał telefonu z Androidem i iPada. Tymczasem zanosi się na to, że smartwatche największych graczy nastawione będą na kompatybilność z ich autorskimi ekosystemami, co niestety będzie rodziło wiele problemów. Siłą tabletów jest także to, że to świetny pomysł na prezent albo nagrodę w konkursie, czego nie będzie można powiedzieć o smartwatchach, bo obdarowany/zwycięzca musi spełnić zbyt wiele warunków, by konkretny zegarek do niego pasował. Także przeciętny Kowalski może nie wiedzieć, czy konkretny smartwatch będzie współpracował z jego telefonem (myślicie, że skąd wzięło się 30% zwrotów Galaxy Geara?) Mimo wszystko jednak inteligentne zegarki to fajne gadżety dla fanów mobilnych technologii, więc z niecierpliwością czekam, aż pozostali gracze odsłonią swoje karty.

Tekst powstał we współpracy z

412069570930803622
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)