Dawno, dawno temu wszystkie ekrany dotykowe były rezystencyjne. Ich dokładność była ograniczona, nie obsługiwały wielu punktów przyłożenia, a także wymagały naciśnięcia (jego siła zależała od wielu czynników), a nie tylko dotknięcia. Pisanie na tego typu wyświetlaczach nie należało do najłatwiejszych zadań, dodatkowym utrudnieniem były ich niewielkie rozmiary.
Właśnie wtedy w głowach wielu osób powstała myśl: "ekran dotykowy nigdy nie zastąpi fizycznej klawiatury". I biorąc pod uwagę ówczesną technologię, trudno było się nie zgodzić. Ale wtedy pojawiły się wyświetlacze pojemnościowe - najpierw w telefonie LG Prada, niedługo potem w pierwszym iPhonie. Ten pierwszy szybko odszedł w zapomnienie i to urządzenie Apple'a okazało się przełomowe, a Jobs ogłosił koniec fizycznych przycisków.
Producenci odchodzą od klawiatur QWERTY, ale niektórzy użytkownicy ciągle za nimi tęsknią. Wydaje się, że firma Tactus Technology znalazła złoty środek - dotykowy ekran, na którym mogą pojawiać się przyciski.
Jak to wygląda w praktyce, pokazuje poniższy filmik producenta:
Technologia opiera się na wydrążonych mikrokanałach, w których płynie oczywiście... mikropłyn. Są one kontrolowane przez oprogramowanie, ale wbrew pozorom koszty energetyczne są minimalne - firma twierdzi, że nie więcej niż 2% zużycia baterii dziennie.
Wypukłe klawisze wyglądają zachęcająco, ale projekt ciągle jest we wczesnej fazie rozwoju i jeszcze wiele kwestii trzeba przemyśleć/dopracować lub naprawić.
Przede wszystkim technologia nie jest elastyczna. Opiera się na gotowych wydrążonych mikrokanałach oraz wolnych przestrzeniach, przez co kształty są z góry narzucone. Oznacza to, że np. klawiatura dostępna będzie tylko w trybie horyzontalnym.
Jak nietrudno się domyślić, kolejny problem powodują mikrokanały, które umieszczone są pomiędzy wyświetlaczem a panelem dotykowym. Redaktorzy serwisu theVerge twierdzą, że zobaczyli je dopiero wtedy, gdy wiedzieli, gdzie ich szukać. Podobnie było z matrycą PenTile - wadę zauważamy dopiero wtedy, gdy ktoś nas uświadomi, a potem trudno o niej zapomnieć.
Po trzecie, dopracowania wymaga skok klawiszy. Można je fizycznie nacisnąć, ale wykrywanie ciągle opiera się na dotykowości, więc odbiega od naszych przyzwyczajeń - przycisk reaguje za wcześnie.
Jak wspomniałem, rozwiązanie Tactus Technology jest we wczesnej fazie rozwoju, ale pierwsze urządzenia je wykorzystujące powinny pojawić się już w 2013 roku.
Pytanie tylko, czy taka technologia jest w ogóle potrzebna? Większość ludzi rzeczywiście przyzwyczaiła się do klawiatury software'owej, zwłaszcza że ta fizyczna wymaga o wiele grubszego telefonu. Ale jeśli propozycja Tactus Technology nie zwiększy znacząco kosztów produkcji, to czemu nie?
Źródło: theVerge