Do kradzieży doszło na osiedlu Shadyside w Pittsburghu w stanie Pensylwania. Napadnięty właściciel iPhone'a został zmuszony przy użyciu broni do oddania swojej karty kredytowej, numeru PIN oraz telefonu. Po udanym rabunku, złodziejaszek udał się na zakupy do supermarketu Wal-Mart oraz na wieczorną kolację. Został kompletnie zaskoczony przez policjantów w momencie, gdy ucztował w restauracji Eat'n Park. Skradziony telefon trafił do swojego właściciela, po tym jak sprawdził on lokalizację swojego aparatu w serwisie MobileMe.
Na szczęście wszystko dobrze się skończyło. Nieudolny bandyda zostanie teraz przekazany przed oblicze sądu.