Problem zniknął
Klienci sieci FreeM od poniedziałku 9 maja 2011 r. mogą za darmowo przeglądać dowolne strony internetowe, jak również przesyłać pliki i zdjęcia. Zasady pozostają te same: co pewien czas pojawia się reklama. Drażniące, oczywiście, ale to właśnie dzięki reklamom nie musowo płacić, można więc je jakoś przeżyć...
Gdzie tkwi haczyk?
Ok, oczywiście tak do końca różowo nie jest. Haczykiem jest limit dzienny transferu. Ustalono go na poziomie 10 MB, co, przyznacie, rewelacji nie stanowi. Kiedy ten limit się wyczerpie, opcje są dwie:
- poczekać do następnego dnia;
- wysyłać SMS surfmax pod numer 8765 (2 zł), w efekcie limit transferu jest zdjęty przez następne 7 dni!
Tydzień za 2 złote - kto da więcej...? ;-)