Jak wynika z raportu przygotowanego przez firmę analityczną Yuanta Securities, Galaxy S8+ z 6,2-calowym ekranem może odpowiadać za blisko 54 proc. wszystkich sprzedanych egzemplarzy. Globalnie większy model sprzedaje się zatem niewiele lepiej niż mniejszy, ale jednak lepiej.
W Polsce wygląda to odwrotnie
Nieoficjalnie udało mi się dowiedzieć, że w naszym kraju lepiej sprzedaje się mały S8, ale przewaga jest minimalna.
Przyznaję - nie spodziewałem się tego. Pod koniec marca, gdy miałem okazję zobaczyć obie S-ósemki, zadawałem sobie pytanie: "kto kupi Plusa?". Obstawiałem, że jakieś 75-80 proc. sprzedaży stanowić będą mniejsze modele, a po większy sięgnie garstka osób, które potrzebują naprawdę dużego wyświetlacza.
Rozumiem, że ludzie lubią duże ekrany, ale już "mały" model ma ogromny wyświetlacz. Jest przy tym cudownie zgrabny, czego o 6,2-calowym Plusie powiedzieć nie można.
Czy większa bateria w S8+ jest argumentem?
Różnic między Galaxy S8 a S8+ jest niewiele, ale jedna może się wydawać dość istotna - bateria, która w większym modelu jest pojemniejsza o 500 mAh (3500 zamiast 3000 mAh).
Jak jednak wynika z testu porównawczego przeprowadzonego przez Phone Arenę, różnice w długości pracy obu modeli nieznaczne. W dodatku z przewagą... mniejszego modelu.
Tym porównaniem akurat bym się jednak specjalnie nie sugerował, bo zostało przeprowadzone przy włączonym ekranie. Większy wyświetlacz Plusa faktycznie może mieć wyższe zapotrzebowanie na energię, którego dodatkowe 500 mAh nie zaspokaja, ale już w trybie czuwania wyższa zasobożerność nie występuje. A jak pisałem w teście Galaxy S8+, właśnie w trybie czuwania energia ucieka relatywnie szybko, więc mimo wszystko podejrzewam, że w codziennym użytkowaniu Plus będzie się sprawdzał nieco lepiej.
Gdybym ja kupował S8, bez wahania wziąłbym mniejszy wariant
Tak, może i trzeba ładować go trochę częściej, ale bardziej kompaktowe wymiary robią swoje, a ekran i tak jest - w mojej opinii - wystarczająco duży. Co bardzo istotne, w małym S8 nieporównywalnie łatwiej jest dosięgnąć niefortunnie ulokowany czytnik linii papilarnych. Nie bez znaczenia jest także o 500 zł niższa cena.
A który wariant wybralibyście (lub może już wybraliście) wy?
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.