GarageBand – recenzja

GarageBand – recenzja
Zbyszek Kowal

23.03.2011 21:16, aktual.: 23.03.2011 22:16

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W App Store znajdziecie wiele różnych aplikacji muzycznych. Jedne nadają się do nagrywania wokalu, inne imitują brzmienie instrumentów, a jeszcze inne pomagają tworzyć własne utwory muzyczne. GarageBand Apple’a łączy cechy wszystkich wymienionych wcześniej aplikacji. Czy narodził się lider na długie miesiące?

Jedna z niewielu aplikacji po polsku![/h3]Najbardziej zaskakującą informacją po uruchomieniu GarageBand jest to, że program został w pełni spolonizowany. Zarówno interfejs, jak i obszerny samouczek są w naszym języku. To miła odmiana w czasach, kiedy nawet rodzime firmy nie starają się o polską lokalizację swoich tytułów.

Obraz

Zacznijmy jednak od początku, czyli od przedstawienia głównej idei która przyświecała firmie Apple podczas tworzenia GarageBand. Według założeń program ma być swego rodzaju kombajnem muzycznym, w którym użytkownik będzie mógł tworzyć własne utwory.

Trzeba przyznać że aplikacja Apple’a jest kompleksowa. Program pozwala nagrać swój głos lub stworzyć pojedyncze dźwięki, a następnie z takich kawałków ułożyć całkiem znośną piosenkę.

Obraz

Menu aplikacji składa się z dziewięciu opcji głównych, które dają użytkownikowi ogromną swobodę w komponowaniu oraz aranżowaniu własnego utworu muzycznego. Poniżej postaram się każdy z nich pokrótce omówić.

Dziewięć fantastycznych funkcji dla miłośników muzyki

Rejestrator dźwięku – za jego pomocą oraz mikrofonu można nagrywać głos, instrument lub inny dźwięk, a następnie odtwarzać te nagrania. Nikogo chyba nie muszę przekonywać do tego, że dobry wokal we własnej aranżacji to piorunująca mieszanka. Oczywiście nie mogło zabraknąć funkcji redukcji szumów oraz kilku efektów (echo, robot, etc.), które potrafią nadać naszemu głosowi zupełnie nowe brzmienie.

Obraz

Sampler – jak sama nazwa wskazuje - umożliwia nagrywanie (lub samplowanie) dźwięków za pomocą mikrofonu, po czym odtwarzanie ich jak melodii na instrumencie klawiszowym samplera właśnie. Takie nagranie można zachować lub po prostu wykorzystać w innych utworach. Bardzo potężne narzędzie.

Smart Drums – dzięki inteligentnym instrumentom perkusyjnym można szybko i łatwo nagrywać własne motywy groove. Wystarczy przeciągnąć poszczególne instrumenty perkusyjne na siatkę, aby ustawić złożoność oraz intensywność partii każdego instrumentu. Zajmuje to kilka chwil, a efekt końcowy jest zadziwiający. Stworzenie fajnego podkładu to pestka!

Obraz

Smart Bass – działa podobnie jak Smart Drums, z tym że do nagrania motywu groove używa się akustycznych lub elektrycznych brzmień basów. Zabawa polega na tym, że stuka się w struny na gryfie przy progach odpowiadających dźwiękom, które chce się zagrać. Naturalnie struny można także podciągać pionowo, aby wydłużyć wysokość dźwięku.

Smart Keyboard – kolejna opcja z serii ‘inteligentne instrumenty’, o których nie można zapomnieć podczas tworzenia nowego utworu. Można grać akompaniujące motywy poprzez stukanie w paski akordów. Mnogość wyboru instrumentów klawiszowych przyprawia o zawrót głowy. W szczególności ciekawe efekty uzyskuje się podczas przytrzymywana dźwięków i akordów w trakcie grania.

Obraz

Smart Guitar – zabawa z inteligenta gitarą to najbardziej spektakularna część aplikacji, w której można się zatracić na długie godziny. Granie akordów oraz schematów bicia na gitarze wygląda niemal tak samo jak w rzeczywistości. Jeżeli dodam, że można wybierać pomiędzy brzmieniem gitary akustycznej oraz elektrycznej, to już jesteście w domu. Polecam podpiąć iPada do głośników i dać czadu na cały regulator!

Keyboard – nie byłoby piosenki (szczególnie disco polo) bez instrumentów klawiszowych. Dotykowa klawiatura takich instrumentów, jak fortepian, pianino elektryczne, organy lub syntezator, spisuje się rewelacyjnie. Muszę przyznać, że ‘Panie Janie’ zagrane na fortepianie niewiele różni się od wykonania w GarageBand.

Obraz

Drums – miłośników walenia po garach z pewnością zadowoli informacja, że funkcja ta pozwala zagrać na dotykowych instrumentach perkusyjnych. Wystarczy paluszkiem stukać w talerze lub bębny. Pomyślano nawet o tak drobnych detalach jak uderzanie w rant bębna! Co ciekawe, można wybrać perkusję akustyczną, jak również jej elektroniczny odpowiednik.

Guitar Amp – tej funkcji niestety nie przetestowałem, ponieważ nie mam w domu gitary. Ta funkcja to nic innego jak wzmacniacz. Tak - można podpiąć gitarę elektryczną do iPada i grać. Wzmacniacz pozwala na wybór kilku realistycznych efektów, jak również dodanie efektu stomp boksu.

Obraz

Co dalej? Po nagraniu wszystkich partii oraz głosu wszystko łączy się w zgrabną całość w mikserze. Mikser pozwala sterować, odtwarzać, nagrywać oraz bawić się poziomem głośności, a także zapętlać dany utwór. Co najważniejsze, w GarageBand jest mnóstwo gotowych już schematów muzycznych, których można użyć przy produkcji własnych kawałków. Wszystko intuicyjne i dziecinne proste.

Dobra dla amatorów, idealna dla profesjonalistów

Tak naprawdę niniejsza recenzja to wierzchołek góry lodowej. O każdej z wspomnianych funkcji mogłaby powstać zupełnie osobna recenzja. Różnego rodzaju wtyczek, ustawień i kombinacji jest tak dużo, że nie sposób ich wszystkich ogarnąć. Dzięki temu jednak w programie odnajdzie się zarówno amator, jak i osoby, które tworzą muzykę profesjonalnie.

Nie będę ukrywał, że ja zaliczam się do tej pierwszej kategorii osób, więc i moja ocena będzie podyktowana doświadczeniem w tej materii. Nie znalazłem w GarageBand nic, co można by uznać za minus. Interfejs jest przejrzysty, polskie teksty objaśniają niemal każdą funkcjonalność aplikacji. Program dobrze współpracuje z ekranem dotykowym iPada. Jednym zdanie: Apple wykonał mistrzowską robotę.

GarageBand kosztuje niecałe cztery euro. Jeżeli zatem szukać na siłę jakiś wad, to właśnie cena byłaby łyżką dziegciu w beczce miodu. Apple mógłby nieco zejść ze swojej prowizji na rzecz konsumentów. Co oczywiście nie oznacza, że aplikacja nie jest warta swojej ceny. Dla miłośników muzyki aplikacja firmy z Cupertino jest zakupem z kategorii must have. Nie mam wątpliwości, że bohater naszej dzisiejszej recenzji zostanie liderem w swojej kategorii na długie miesiące.

Obraz

[plus] Przejrzysty interfejs

[plus] Polska lokalizacja

[plus] Mnóstwo funkcji

[plus] Najlepsza aplikacja muzyczna w App Store

[minus] Cena (o ile można uznać to za minus)

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
miCal – recenzja
Zbyszek Kowal
TTPlayer [recenzja]
Zbyszek Kowal
myPill – recenzja
Zbyszek Kowal
Komentarze (0)