Gry mobilne na Netfliksie to nie taki zły pomysł. Mają jedną ogromną zaletę

Polska jest w jednym z krajów, w których Netflix testuje swoje gry. Sprawdziłem je i widzę potencjał.

Gry mobilne na Netfliksie to nie taki zły pomysł. Mają jedną ogromną zaletę 1
Miron Nurski

Testy rozpoczęły się w sierpniu od wypuszczenia w Polsce (i tylko w Polsce) dwóch prostych gier mobilnych w uniwersum Stranger Things. 2 miesiące później Neflix dorzuca kolejne 3 produkcje i rozszerza testy o kolejną grupę użytkowników.

Jak wygląda granie na Netfliksie?

W aplikacji na Androida pojawiła się specjalna sekcja z grami.

Jeśli - podobnie jak ja - mieliście obawy, że apka Netfliksa spuchnie, bo każde kolejne wydanie będzie zawierać zainstalowane gry, to niepotrzebnie. Sekcja z grami tak naprawdę zawiera jedynie odnośniki do Sklepu Play. Wszystkie tytuły instalują się poza aplikacją Netfliksa i nie wpływają na jej rozmiar.

Gry mobilne na Netfliksie to nie taki zły pomysł. Mają jedną ogromną zaletę 2

Po zainstalowaniu danej produkcji przycisk "Instaluj" zmienia się oczywiście w "Zagraj", więc wszystkimi grami można zarządzać z poziomu apki Netflix.

Same gry to póki co proste zręcznościówki i łamigłówki. Jedna polega na podbijaniu dwuwymiarowej piłki do kosza. Druga na układaniu płaskiej belki w taki sposób, by kulka trafiła do niewielkiego otworu. Trzecia na tworzeniu pokerowych układów.

Gry mobilne na Netfliksie to nie taki zły pomysł. Mają jedną ogromną zaletę 3

Prostota prostotą, ale skłamałbym, gdybym napisał, że taka formuła nie wciąga. Jako że nie jest to recenzja gier, każdą uruchomiłem tylko po to, by porobić zrzuty ekranu, a jednak przez dłuższą chwilę nie mogłem się oderwać. Czuć typową dla tego typu gierek pokusę bicia własnych rekordów i syndrom jeszcze jednego podejścia.

Na takie proste gry jest popyt, a Netflix ma w rękawie asa w postaci braku mikropłatności

Świat gier mobilnych stoi prostymi łamigłówkami i zręcznościówkami. Candy Crash Saga w samym tylko Sklepie Play wygenerowało ponad miliard (!) pobrań.

Wadą gier pokroju Candy Crash są jednak reklamy lub/i mikrotransakcje. W przypadku tego tytułu ceny pojedynczych cyfrowych sięgają od 2,99 do 699,99 zł.

I tu wchodzi Netflix, cały na czerwono. Firma deklaruje, że jej gry będą wolne od reklam i płatności. Co prawda skierowane są tylko dla abonentów, więc ciężko nazwać je darmowymi, ale mnóstwo osób i tak opłaca subskrypcję dla filmów i seriali. Gry to tylko dodatek.

I wiecie co? Jest coś przyjemnie odświeżającego w tym, że mogę dla zabicia czasu poklikać kilka minut w wirtualną piłkę, a przy tym nie muszę oglądać co 30 sekund spotu reklamującego inną grę albo baneru zachęcającego mnie do kupna piłki w kształcie głowy Myszki Miki za 149 zł.

Więc tak - gry na Netfliksie w takiej formie mają sens.

Źródło artykułu: WP Komórkomania
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!