Firmę Huawei na pewno zna dobrze każdy fan smartfonów. Nieco gorzej może być z marką Honor, która należy do chińskiego giganta. Chińczycy postanowili poza Chinami sprzedać część swoich telefonów bez dopisku Huawei, a na polskim rynku jest to już trzeci taki smartfon. Honor 6 to mocne urządzenie w atrakcyjnej cenie, a Honor 3C jest przeznaczony dla mniej wymagających klientów. Teraz na nasz rynek trafił Honor 4C, który jest przedstawicielem średniej półki, o czym świadczy jego specyfikacja.
- 5-calowy ekran IPS o rozdzielczości HD (1280 x 720 pikseli);
- 8-rdzeniowy procesor HiSilicon Kirin 620 (8 x Cortex-A53 1,2 GHz);
- 2 GB pamięci operacyjnej RAM;
- 8 GB pamięci wbudowanej + slot na karty microSD;
- 13-megapikselowy aparat główny z diodą LED;
- 5 Mpix na przednim panelu;
- bateria o pojemności 2550 mAh;
- Dual SIM;
- Android 4.4.2 KitKat oraz nakładka EMUI 3.0;
- wymiary: 143,3 x 71,9 x 8,8 mm;
- waga: 162 gramy
Jak można przeczytać w oficjalnych informacjach o tym modelu, oprócz specyfikacji jego zaletą jest również tylna obudowa wykonana z materiału przypominającego włókno tekstylne, co zapewnia bezpieczny uchwyt i niezły wygląd. Honor 4C będzie można kupić w polskich sklepach z elektroniką, jak chociażby u naszego partnera, czyli RTV Euro AGD. Do Polski trafiły dwie wersje kolorystyczne (biała oraz czarna), a cena tego wynosi 679 złotych. Nieźle, jak na smartfona z ekranem 720p, 64-bitowym układem i 2 GB RAM-u.
Pojawienie się Honora 4C na naszym rynku to świetna wiadomość dla osób szukających wydajnego urządzenia ze średniej półki. Cieszy również fakt, że nie jesteśmy czarnym punktem na mapie Europy i takie urządzenia pojawiają się także u nas. Warto również dodać, że coraz śmielej w naszym kraju radzi sobie Meizu i od jakiegoś czasu dostępny jest nieco droższy model M1 Note. Mam szczerą nadzieję, że ten trend się utrzyma i coraz więcej smartfonów chińskich firm będzie można zobaczyć w naszych sklepach. Będąc w Chinach widziałem dziesiątki produktów, które chętnie zobaczyłbym również na polskim rynku. Cieszę się, że jesteśmy coraz bliżej czasów, gdy nie będę musiał wyjeżdżać za takimi smartfonami do Państwa Środka.
Źródło: informacja prasowa