Huawei Ascend P1 - ma potencjał [test]

Huawei Ascend P1 - ma potencjał [test]08.08.2012 17:00
Huawei Ascend P1
Huawei Ascend P1
Michał Brzeziński

Ascend P1 zaprezentowany podczas targów CES 2012 był jasnym przekazem - Huawei chce powalczyć na rynku z najlepszymi. Specyfikacja może nie powalała na kolana, ale też nie odbiegała znacząco od najlepszych. To wtedy postanowiłem dać Chińczykom szansę i miałem nadzieję, że ją wykorzystają. Czy im się udało?

Huawei Ascend P1 - specyfikacja i zestaw, obudowa i wygląd, wyświetlaczSpecyfikacja i zestaw

Zestaw jest standardowy: ładowarka modułowa, kabel USB oraz słuchawki pchełki. Ich jakość jest dobra, a wszystkie akcesoria mają kolor biały (dobrze komponują się z urządzeniem).

Obudowa i wygląd

Małym zgrzytem są informacje handlowe umieszczone na dole tylnego panelu. Inni producenci radzą sobie bez tego i nie uważam, że wiadomość o jakimś certyfikacie jest szczególnie interesująca dla przeciętnego użytkownika. Ogólnie telefon wygląda w dłoni dobrze i jest naprawdę cienki. Nie najcieńszy na świecie, ale na tyle, że po dłuższym korzystaniu z niego Galaxy Nexus wydawał się gruby.

Huawei Ascend P1
Huawei Ascend P1

Wyjątkowo niska jest też waga smartfona. Każdy, kto wziął go w rękę, był naprawdę zaskoczony. Dla porównania, Ascend P1 waży tyle co LG Swift L3 z 3,2-calowym wyświetlaczem

Jednak strzeżcie się fani wysokiej jakości obudowy! Tył to zwykły plastik, który nawet przez chwilę nie próbuje udawać czegoś innego. Pomimo tego Ascend P1 nie sprawia wrażenia, jakby miał się łatwo uszkodzić. Wszystkie części są dobrze spasowane i w tej materii nie można mu niczego zarzucić.

Miłym dodatkiem jest wielokolorowa dioda, która znajduje się pod siatką osłaniającą głośnik.

Wyświetlacz

Ogólnie jest to kawał porządnego wyświetlacza.

Huawei Ascend P1 - oprogramowanie, Emotion UIOprogramowanie

Huawei spełnia moje marzenia. Może nie jako pierwszy, ale liczy się gest. Producent daje użytkownikowi możliwość wyboru między czystym Androidem a systemem z autorską nakładką.

czysty Android vs. nakładka
czysty Android vs. nakładka

Po premierze serii Ascend wierzyłem, że na półki sklepowe trafi kolejny smartfon z "pure Google experience". Jak wielkie było moje rozczarowanie, gdy Huawei zaprezentował interfejs Emotion UI i zapowiedział wprowadzenie go do wszystkich nowych urządzeń.

Wilk syty i owca cała - jak widać, to możliwe. Nakładka chińskiego producenta jest opcjonalna! Android znany z dawania wyboru wreszcie dał ten najważniejszy z nich. Oczywiście to tylko jeden smartfon, a decyzja Huaweia dotycząca tej wolności może się zmienić, ale na razie jest jak jest - przez nakładkę do serca.

Może trochę się zagalopowałem. Jedną z opcji jest prawie czysty Android Ice Cream Sandwich. Ale w odróżnieniu od dotychczasowych praktyk nie jest zanieczyszczony, tylko wzbogacony dodatkami.

Zmieniono kilka ledwo zauważalnych szczegółów, np. ikonkę widoczną przy usuwaniu widżetów, kolorystykę dialera i kontaktów - ani to lepsze, ani gorsze, po prostu drobne urozmaicenie.

Szybkie przełączniki i T9
Szybkie przełączniki i T9

Są też bardziej przydatne rzeczy. Przede wszystkim Huawei uzupełnia moim zdaniem dwa największe braki Androida - przełączniki na pasku powiadomień i wybieranie T9. Chociaż nie znam osoby, której przeszkadzałoby wybieranie T9, to przełączniki mogą się komuś nie podobać. Producent postanowił uczynić je zupełnie opcjonalnymi - wystarczy wejść w ustawienia.

Ekran blokady
Ekran blokady

Jedynym elementem, którego nie da się dostosować, jest autorski ekran blokady. Jest to jednak jedna z fajniejszych funkcji Huawei'a, która pozwala szybko przejść  do ostatnich połączeń, wiadomości oraz aparatu zaraz po wybudzeniu ekranu.

Oczywiście nie obyło się bez drobnych potknięć. Niestety, część z nich (zwłaszcza błędy językowe) kojarzy się z niedbalstwem typowym dla Dalekiego Wschodu. I tak oto użytkownik korzysta z aplikacji "Manadżer plików" (poprawne formy to "menadżer" lub "menedżer"), gdy nie ma miejsca na widżet, wyświetla się komunikat "Za mało pamięci", a z nazw plików znikają polskie znaki (o tym więcej w "Muzyka"). Oczywiście część z nich zostanie z pewnością poprawiona wraz z aktualizacjami.

błędy Huaweia
błędy Huaweia

Huawei dołożył także własną klawiaturę, która nie nadaje się do pisania. Wydaje się nieco mniej dokładna niż stockowa klawiatura Androida, ale to najmniejszy problem. Teoretycznie istnieje autokorekta, na górze pojawiają się propozycje, tylko nigdy nie ma w nich polskich znaków. Kolejny błąd - gdy chce się usunąć jakiś element ze środka tekstu i najedzie się na niego kursorem, usuwa się i tak ostatnia litera z tekstu. Trzeba w tym miejscu wstawić dowolny znak i dopiero wtedy klawiatura załapuje, że chcemy coś zrobić dokładnie tam.

Lekko zmieniono ustawienia. Dodano w nich bezpośrednie skróty do opcji wiadomości, rozmów itd. Pojawiła się też opcja oszczędzania energii (więcej o niej przy opisie baterii).

Ponarzekałem, ale nie uważam, że oprogramowanie Ascenda jest słabe. Zmiana klawiatury to 5 sekund roboty, a pozostałe błędy są praktycznie niedostrzegalne. Dlatego oceniam ten aspekt jako bardzo dobry, a przynajmniej takie były moje odczucia podczas codziennego użytkowania.

Emotion UI

Huawei nie zrezygnował całkowicie z własnego pomysłu na Androida. W zupełnie nieinwazyjny sposób wprowadził Emotion UI, który jest praktycznie zwykłym launcherem, a (dez)aktywuje się go, wybierając odpowiednią opcję z menu.

Jakie wrażenie sprawia ten interfejs? Jest przeciętny. Styl (jeśli ma w ogóle jakiś styl) przywodzi na myśl Gingerbreada, i to jego nudniejszą stronę. Ikonki wyglądają nieciekawie, czego nie można powiedzieć o widżetach. Huawei przygotował nawet dodatkową opcję po przytrzymaniu palca na wolnym miejscu na pulpicie - Widżety 3D. Jest ich tylko 5, ale spełniają najbardziej podstawowe potrzeby. Jak sama nazwa wskazuje, dają efekt trójwymiaru (podobnie jak w Sense).

Emotion UI
Emotion UI

Jednak w tym przypadku efekt głębi jest bardziej widoczny, nawet bez przesuwania pulpitów. Informacje pogodowe i kalendarz okraszono także ładnymi animacjami.

Aby szybciej dało się przejść do konkretnego ekranu, interfejs wyposażono w opcję "helicopter view", wywoływaną przez przybliżenie do siebie palców, a także nieco oddalony pogląd, pokazujący się po najechaniu na numer pulpitu.

Ogólnie launcher jest nie tylko brzydszy od czystego Ice Cream Sandwich, ale także wolniejszy. Może to być związane z dodatkowymi wodotryskami i efektami 3D - to już problem Huaweia.

Huawei Ascend P1 - dodatkowe aplikacje, wydajnośćDodatkowe aplikacje

Kopia Zapasowa
Kopia Zapasowa

Kopia Zapasowa - służy do robienia backupu. Aplikacja jest naprawdę łatwa w obsłudze - można wykonać szybką kopię, zaplanować ją, a podczas robienia pełnego backupu użytkownik wybiera, co chce zachować.

Manadżer plików
Manadżer plików

Manadżer plików - naprawdę dobry menedżer plików. Tego typu programy dostarczane przez producentów z reguły wyglądają źle i/lub są ubogie w funkcje, ale nie w tym przypadku. Menedżer wykonany jest zgodnie z zasadami Holo Theme (oprócz ikonek), oferuje przeglądanie według konkretnych typów plików albo folderami. Liczba opcji po wybraniu pliku również robi wrażenie. Problem może pojawić się dopiero w przypadku dostępu do plików systemowych, ale większość użytkowników nigdy nie dojdzie do tego momentu.

Ochrona
Ochrona

Ochrona - kolejna nietypowa aplikacja, ale potencjalnie przydatna. Nazwy ze screenshotu mówią same za siebie - program umożliwia zarządzanie połączeniami, szyfrowanie plików, a także zapisywanie danych użytkownika z konkretnych witryn. Do każdej zakładki właściciel telefonu ustala oddzielne hasło.

Aplikacje te są ogromną zaletą Ascenda P1. Huawei dodał ich niewiele, wszystkie są użyteczne. Oby tak dalej.

Wydajność

W codziennych zadaniach Ascend P radzi sobie bardzo dobrze. (Nie)stety po dłuższym korzystaniu z bardzo płynnego Jelly Beana standardy rosną, a Ascend zostaje w tyle. Chcę to wyraźnie podkreślić: smartfon jest naprawdę szybki, widać jedynie braki w płynności. Ale gdy dostanie Androida 4.1 (co, mam nadzieję, nastąpi), do którego Huawei się mocno przyłoży, będzie idealnie.

Ascend ma potencjał w postaci dwurdzeniowego procesora 1,5 GHz. Z Androidem Ice Cream Sandwich radzi sobie podobnie jak Galaxy Nexus (poza tym ma identyczny układ, tylko podkręcony), więc aktualizacja z pewnością też dodałaby mu skrzydeł.

Poniżej wyniki benchmarków:

CF-Bench i AnTuTu
CF-Bench i AnTuTu

Huawei Ascend P1 - aparat, muzykaAparat

Ustawienia są naprawdę potrzebne. Dokładniej jedno - balans bieli. Automatyczny balans bieli działa koszmarnie i barwy wpadają w odcień niebieskiego. Jeszcze nigdy nie widziałem, żeby aparat tak słabo radził sobie z kolorami. I to w samym środku dnia, w pomieszczeniu lub poza, bez różnicy. Na szczęście wystarczy ustawić balans bieli jako światło dzienne i problemy znikają. Ale tak nie powinno być, zwłaszcza przy bardzo dobrych warunkach oświetleniowych. Zrozumiałbym, gdyby nocne zdjęcia wymagały zmian w ustawianiach, ale nie odwrotnie.

Oprócz tego mankamentu fotografie wychodzą całkiem niezłe, zobaczcie sami:

zdjęcie 1.
zdjęcie 1.
zdjęcie 2.
zdjęcie 2.
zdjęcie 3.
zdjęcie 3.

Muzyka

kontrolki muzyki
kontrolki muzyki

Dopiero po jakimś czasie zauważyłem, że zegar na ekranie blokady skrywa tajemnicę. Po przesunięciu po nim palcem pokazują się kontrolki muzyki. Działają bardzo dobrze... jeśli nie używa się Google Music. Rozumiem, że podpięcie kontrolek pod dwa odtwarzacze może być problematyczne, ale skoro obydwa producent dodaje fabrycznie, trzeba jakoś to rozwiązać.

Aplikacja Muzyka+ ma ładny interfejs, zwłaszcza w trybie Cover Flow. Mankamentem jest to, że przy przewijaniu płyt, utwory w nich zawarte włączają się automatycznie, nawet jeśli słuchawki są niepodpięte. Dopiero po chwili zauważyłem, że tryb cover flow służy głównie do pokazywania obecnej kolejki. Dziwny wybór, ale może niektórym to odpowiada.

Muzyka
Muzyka

Menu główne odtwarzacza zostało wykonane zgodnie z wytycznymi Holo Theme, oprócz jednego podstawowego elementu - nie można przejść do innej zakładki przez przeciągnięcie palcem - trzeba dotknąć samego napisu. Nie muszę mówić, jak bardzo jest to niewygodne.

Słuchawki dołączone do telefonu to zwykłe pchełki. Trudno z nich korzystać w głośnym otoczeniu, ponieważ nie wygłuszają oraz mają słabe wzmocnienie. Chiński producent się nie postarał.

Z drugiej strony głośniki z technologią Dolby Mobile sprawdzają się dobrze, zwłaszcza ich głośność.

W telefonie znajduje się tylko 4 GB pamięci wewnętrznej. Na szczęście nie zapomniano o slocie na kartę microSD, więc nie uznaję tego za znaczącą wadę.

Huawei Ascend P1 - bateria, podsumowanieBateria

Tryby energii
Tryby energii

Nie podano, jak telefon zarządza tą energią - jedyne, co wiadomo, to ograniczanie aktualizacji. Tryby nie mają wpływu na jasność ekranu, szybkość wygaszania ani inne ustawienia. Być może chodzi o taktowanie procesora lub naprawdę samo zmniejszenie liczby aktualizacji. Aby przetestować wszystkie tryby, potrzebowałbym kilku tygodni, więc moja opinia będzie nieco powierzchowna.

Po włączeniu opcji "Zrównoważony" telefon radził sobie dobrze - nigdy nie bałem się, że nie wytrzyma do końca dnia. Po przejściu na "Oszczędzanie baterii" było tylko lepiej. Trudno ocenić, na ile to zasługa tego trybu, ale gdy normalnie używałem telefonu (chociaż rzadko korzystałem z Internetu) - około 1-2 godzin muzyki dziennie, 30-60 minut rozmów, parę SMS-ów i inne mniej ciekawe rzeczy - wytrzymał prawie 3 dni. Nie pamiętam, żeby którykolwiek high-endowy smartfon w moich rękach osiągnął taki rezultat.

Bateria
Bateria

Nie wiem, co Huawei zrobił z zarządzaniem energią, ale zrobił to dobrze.

Podsumowanie

Czas spędzony z Ascendem P1 był przyjemny. Nie jest on najwyższą klasą w świecie smartfonów, ale wyróżnia się na tle konkurencji ze średniej półki. Można się przyczepić do braku rozdzielczości HD, ale na ogół piksele nie są widoczne. Poza tym użytkownik najczęściej i tak będzie zajęty świetnymi kolorami Super AMOLED-u.

Telefon Huaweia cierpi na powszechną androidową przypadłość: działa szybko, ale niezbyt płynnie. Zaleca się jak najszybszą aktualizację do Jelly Bean. A jeśli dodatkowo zostaną usunięte wymienione niedociągnięcia, Ascendowi trudno będzie odmówić.

Huawei Ascend P1
Huawei Ascend P1

Dobry aparat (gdy już wiadomo, jak z niego korzystać), czas pracy baterii oraz ciekawy design. Wiele rzeczy może się w nim podobać, mnie urzekło oprogramowanie.

Software'owe błędy to nic nowego ani dziwnego. Liczy się podejście producenta, który umie na nie szybko zareagować. Uwagę zwraca fundament, czyli możliwość odstawienia na bok autorskiego interfejsu. Rozumiem, że nie zawsze jest to łatwe, bo zmiany sięgają o wiele głębiej niż w przypadku przeciętnego launchera. Jednak gdy się da, właśnie tak powinno być.

Komorkomania.pl poleca
Komorkomania.pl poleca

Ascend może na tle najnowszych czterordzeniowych Androidów niczym się specjalnie nie wyróżnia. Na rynku są smartfony cieńsze, z lepszym aparatem i wyższą rozdzielczością. Za to telefon Huaweia jest dobry w każdym aspekcie. Po prostu naprawdę porządny produkt z Chin. Za co też zasłużył sobie na naszą rekomendację.

[plus] ładny wygląd

[plus] jakość wyświetlanych kolorów

[plus] szybkie działanie

[plus] możliwość wyboru interfejsu!

[plus] ciekawe aplikacje producenta

[plus] świetny czas pracy baterii

[minus] plastikowa obudowa

[minus] brak płynności animacji w Emotion UI

[minus] drobne błędy w oprogramowaniu

[minus] słabe słuchawki w zestawie

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)