Huawei to ogromna korporacja zatrudniająca rzeszę specjalistów. Dziwi więc kolejna wpadka związana z fotografiami (nie)wykonanymi jej smartfonami.
Huaweiu, czemu znów to robisz?
Huawei popełnił właśnie kolejną gafę. Serwis Abacus donosi, że firma użyła profesjonalnych fotografii do wykonania filmu. Odkryła to użytkowniczka Weibo Jamie-hua (Huapeng Zhao). Fotografie z filmu wydały jej się znajoma, więc postanowiła ją sprawdzić. Co się okazało?
Huawei użył zdjęć ze strony 500px wykonane Nikonem D850 - pełnoklatkowym aparatem DSRL.
Serwis PhoneArena zamieścił oficjalne stanowisko Huaweia. Firma informuje, że zdjęcia zostały oznaczone błędnie. Oczywiście przeprasza za zaistniałą sytuację i obiecuje, że usprawnią swoje działania, aby zapobiec podobnemu incydentowi w przeszłości. Ja jednak tego nie kupuję. I mam ku temu dobre powody.
Huawei został już kilkukrotnie przyłapany na reklamowaniu swoich smartfonów zdjęciami z profesjonalnych aparatów. Przykładowo, w 2016 roku chwalił się zdjęciem modeli wykonanym rzekomo modelem P9. Nic bardziej mylnego - w danych EXIF widniało, że zostało zrobione lustrzanką Canon EOS 5D Mark III.
Z kolei w 2019 roku okazało się, że zdjęcie wulkanu z materiałów marketingowych pochodziło z serwisu Getty Images i było również wykonane profesjonalnym sprzętem. Producent tłumaczył się, że fotografie są tylko interpretacją artystyczną możliwości smartfona. Nie wiem jak Wy, ale do mnie to nie trafia. I nie dziwię się, jeśli ktoś poczuł się oszukany.
Historia pokazuje, że Huawei nie uczy się na błędach. Nie będę wiec zaskoczony, jeśli mimo zapewnień podobne sytuacje się powtórzą.