Huawei chwali się zdjęciami z lustrzanki. Mamy powtórkę z rozrywki

Strona głównaHuawei chwali się zdjęciami z lustrzanki. Mamy powtórkę z rozrywki
21.04.2020 18:13
Huawei chwali się zdjęciami z lustrzanki. Mamy powtórkę z rozrywki
Patryk Korzeniecki
Patryk Korzeniecki

Firma Huawei stworzyła film, na którym pochwaliła się fotografiami wykonanymi rzekomo swoimi produktami. Okazało się, że nie wszystkie zostały zrobione telefonem. Najgorsze jest to, że to już kolejna taka sytuacja w dziejach firmy.

Huawei to ogromna korporacja zatrudniająca rzeszę specjalistów. Dziwi więc kolejna wpadka związana z fotografiami (nie)wykonanymi jej smartfonami.

Huaweiu, czemu znów to robisz?

Huawei popełnił właśnie kolejną gafę. Serwis Abacus donosi, że firma użyła profesjonalnych fotografii do wykonania filmu. Odkryła to użytkowniczka Weibo Jamie-hua (Huapeng Zhao). Fotografie z filmu wydały jej się znajoma, więc postanowiła ją sprawdzić. Co się okazało?

Huawei użył zdjęć ze strony 500px wykonane Nikonem D850 - pełnoklatkowym aparatem DSRL.

Serwis PhoneArena zamieścił oficjalne stanowisko Huaweia. Firma informuje, że zdjęcia zostały oznaczone błędnie. Oczywiście przeprasza za zaistniałą sytuację i obiecuje, że usprawnią swoje działania, aby zapobiec podobnemu incydentowi w przeszłości. Ja jednak tego nie kupuję. I mam ku temu dobre powody.

Nie wszystkie zdjęcia w filmiku wykonane były smartfonami
Źródło zdjęć: © Jamiehua / weibo.com
Nie wszystkie zdjęcia w filmiku wykonane były smartfonami

Huawei został już kilkukrotnie przyłapany na reklamowaniu swoich smartfonów zdjęciami z profesjonalnych aparatów. Przykładowo, w 2016 roku chwalił się zdjęciem modeli wykonanym rzekomo modelem P9. Nic bardziej mylnego - w danych EXIF widniało, że zostało zrobione lustrzanką Canon EOS 5D Mark III.

Z kolei w 2019 roku okazało się, że zdjęcie wulkanu z materiałów marketingowych pochodziło z serwisu Getty Images i było również wykonane profesjonalnym sprzętem. Producent tłumaczył się, że fotografie są tylko interpretacją artystyczną możliwości smartfona. Nie wiem jak Wy, ale do mnie to nie trafia. I nie dziwię się, jeśli ktoś poczuł się oszukany.

Historia pokazuje, że Huawei nie uczy się na błędach. Nie będę wiec zaskoczony, jeśli mimo zapewnień podobne sytuacje się powtórzą.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (10)