Według ujawnionych danych, Huawei od stycznia do czerwca 2019 wygenerował 58,3 mld dol. przychodu. To wynik o 23,2 proc. lepszy niż w analogicznym okresie roku wcześniejszego.
Sam dział konsumencki osiągnął 32,1 mld dol. przychodu, a więc 55 proc. całości. Gigant chwali się, że smartfony marek Huawei i Honor rozeszły się w tym czasie w liczbie 118 mln egzemplarzy, co stanowi 24-procentowy wzrost rok do roku.
Czy to oznacza, że Donald Trump Huaweiowi nie zaszkodził? Niekoniecznie
Trzeba pamiętać, że cała afera z USA w tle wybuchła w okolicach 20 maja, zaś sam raport finansowy obejmuje okres od początku stycznia do końca czerwca. Problematyczne dla Huaweia było więc mniej niż 1,5 miesiąca z 6 uwzględnionych miesięcy. To mało. Prawdziwie miarodajny będzie dopiero raport za trzeci kwartał.
Szefostwo Huaweia specjalnie się z tym zresztą nie kryje.
Jednego firmie odmówić jednak nie można. Wyniki wypracowane do maja były tak dobre, że - mimo kilku tygodni poważnych problemów - Huaweiowi udało się zamknąć półrocze odnotowując bardzo duże wzrosty. A to już sporo mówi o kondycji przedsiębiorstwa.
No i pamiętajmy, że Huawei to nie tylko rynek konsumencki (choć i ten zanotował wzrosty), ale i działy odpowiedzialne za budowę infrastruktury telekomunikacyjnej, centrów danych czy rozwiązań chmurowych. Te odpowiadają za niemal połowę przychodów całej firmy.
Nie bez znaczenia jest również fakt, że Huawei dobrą sprzedaż w skali globalnej w dużej mierze zawdzięcza mocnej pozycji w Chinach. Według raportu IDC, w 2018 roku gigant dostarczył w Państwie Środka 105 z 206 mln smartfonów na całym świecie. A na rodzimym rynku ewentualne odcięcie od usług Google'a i tak nie byłoby dla klientów w żaden sposób odczuwalne, bo usługi Google'a w tym kraju nie działają w ogóle.
Biorąc pod uwagę to wszystko oraz fakt, że Chińczycy powoli dogadują się z Amerykanami, zapewnienia o kolejnych wzrostach mogą zostać zrealizowane.