iPhone 11: widziałem atrapę. Muszę stanąć w obronie Apple'a

Strona głównaiPhone 11: widziałem atrapę. Muszę stanąć w obronie Apple'a
07.09.2019 11:43
iPhone 11: widziałem atrapę. Muszę stanąć w obronie Apple'a

Na targach IFA 2019 wystawiają się nie tylko producenci sprzętu, ale i akcesoriów. Fabryki już dawno ruszyły z produkcją różnego rodzaju dodatków do iPhone'a 11, więc podczas berlińskiego wydarzenia ich twórcy chętnie się nimi chwalili.

Miałem to szczęście, że na jednym z pierdyliona stoisk z pokrowcami do niezaprezentowanego jeszcze iPhone'a ujrzałem jego makietę.

Atrapa iPhone'a 11: kilka słów gwoli wyjaśnienia

Choć makieta została wykonana z najwyższą starannością (metal, szkło i ruchome przyciski), raczej nie odzwierciedla wyglądu nadchodzącego iPhone'a w 100 proc. Przygotowano ją w oparciu o schematy, które zdradzają jedynie kształt obudowy oraz rozmieszczenie i rozmiar poszczególnych elementów jak aparat, przyciski, głośniki czy port ładowania.

Według dotychczasowych przecieków, obiektywy potrójnego aparatu w rzeczywistości będą większe (sama wysepka taka sama), a logo z nadgryzionem jabłkiem ulokowane będzie niżej, dokładnie na środku tylnego panelu. iPhone 11 ma obsługiwać ładowanie zwrotne, a logo będzie najpewniej wyznaczać miejsce, na którym należy ułożyć słuchawki czy zegarek, by rozpocząć transfer energii.

Mniej więcej tak ma wyglądać tył iPhone'a 11
Mniej więcej tak ma wyglądać tył iPhone'a 11

Atrapa powinna się jednak pokrywać z finalnym produktem w 95 proc., więc wiem już, czego się z grubsza spodziewać. I powiem jedno.

iPhone 11 jest mocno przehejtowany

Gdy tylko pojawiły się pierwsze przecieki, że iPhone 11 będzie miał sporej wielkości kwadratową wysepkę z aparatami, na Apple'a wylała się fala hejtu. Trochę mnie to dziwi, bo na zdjęciach i wizualizacjach faktycznie nie wygląda to zbyt atrakcyjnie, ale - w mojej ocenie - tylko na zdjęciach i wizualizacjach.

Atrapa iPhone'a 11 u boku Galaxy Note'a 10
Atrapa iPhone'a 11 u boku Galaxy Note'a 10

Na zdjęciach ta wysepka sprawia wrażenie dużo większej niż jest w rzeczywistości. Wbrew obawom internautów, nie rzuca się w oczy i raczej nie będzie widoczna z księżyca. Przynajmniej w ciemnej wersji kolorystycznej, bo w przypadku pozostałych wariantów trzy obiektywy będą z pewnością mocniej kontrastować z resztą obudowy.

Mnie na ten moment spodziewany wygląd iPhone'a 11 ni grzeje, ni ziębi. Moim zdaniem nie zasłużył na tak dużą falę hejtu. A już na pewno nie przed oficjalną premierą i trafieniem do rąk użytkowników.

Poza tym trzeba się przyzwyczajać, bo historia uczy, że za pół roku taką wysepkę z aparatami będzie miało 90 proc. smartfonów na rynku.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (90)