iPhone z Krainy Deszczowców – czemu szpieguje nas własny telefon?

iPhone z Krainy Deszczowców – czemu szpieguje nas własny telefon?
21.04.2011 15:48
iPhone z Krainy Deszczowców – czemu szpieguje nas własny telefon?
Mariusz Kamiński
Mariusz Kamiński

W świecie posiadaczy iPhone'ów i iPadów zawrzało. Okazało się, że te urządzenia, bez wiedzy użytkownika, zbierają informacje o miejscu jego przebywania oraz zapisują je w bardzo niepozornym i dobrze schowanym pliku o niewiele mówiącej nazwie consolidated.db.

Plik ten przechowywany jest w kopii zapasowej systemu i zapisywany na komputerze z zainstalowanym iTunes. I choć klangor podniósł się straszny, a sam fakt stał się błyskawicznie orężem w walce z jabłkiem, to powodów do poważnych zmartwień na razie nie mamy. Plik ten nie jest nigdzie wysyłany. Ot, leży sobie w telefonie i na dysku twardym i nie jest wykorzystywany przez system ani żadną z aplikacji. Jednak postawienie pytania o cel tworzenia takiego zestawienia jest jak najbardziej zasadne. Nikt nie tworzy skomplikowanej bazy danych jedynie po to, by była.

Gdziekolwiek bym się ruszył?

Wszystkie informacje najlepiej sprawdzać samemu. Niezwłocznie podłączyłem telefon do laptopa i zsynchronizowałem z iTunes. W tym samym czasie pobrałem niewielki programik o nazwie iPhoneTracker, uruchomiłem go i moim oczom ukazał się taki oto widok.

411937985664517030

To, co widać na zdjęciu, to miejsca, gdzie przebywałem w ciągu kilku ostatnich miesięcy. Jak widać, urlopu nie spędzałem nad morzem (bo niestety urlopu nie miałem). Ta dosyć prosta wizualizacja pobiera dane z tajemniczego pliku i przedstawia je w formie mapy. Pocieszeniem dla śledzonych może być fakt, że lokalizacja odbywa się za pomocą triangulacji, czyli na podstawie danych pochodzących z sieci komórkowej. No i nie zawsze się to dzieje. Wydaje się, że zapis pozycji odbywa się podczas korzystania z telefonu czyli rozmowy, wysyłania SMS-a lub surfowania w sieci.

Garść złych informacji

Tak jak wspomniałem, powodów do niepokoju nie ma. Chyba, że zgubimy urządzenie albo ktoś uprowadzi nasz komputer z iTunes (lub na odwrót). Wtedy informacje o wojażach bez problemu mogą stać się cudzą wiedzą. Zawsze można zabezpieczyć archiwum systemu, ale to raczej nie jest rozwiązanie. Kolejną gorzką pigułką może być fakt, że tak naprawdę użytkownik zgodził się na bycie szpiegowanym. Umowa licencyjna iTunes ma niepozorny zapis, który pozwala na takie wybryki, oczywiście dla naszego dobra.

Aby zapewnić usługi LBS na produktach Apple'a, Apple oraz partnerzy i licencjobiorcy Apple'a mogą zbierać, wykorzystywać i udostępniać dane o dokładnej lokalizacji, w tym dane w czasie rzeczywistym o aktualnej lokalizacji danego komputera lub urządzenia Apple'a.

Niestety, Apple nie wypowiedział się w tej sprawie. Pozostaje jedynie czekać i owijać telefon oraz tablet srebrną folią, jak przystało na prawdziwego wyznawcę teorii spiskowych.

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)