iTest: iPingpong 3D 

Tenis stołowy, potocznie nazywany ping-pongiem swoimi korzeniami sięga lat 80 XIX wieku. Narodził się w Anglii, ku uciesze tamtejszych lordów. Apogeum swojej popularności osiągnął podczas igrzysk olimpijskich w Seulu. Obecnie jest bardzo popularnym sportem na terenie całej Azji. Mistrzami w tej dyscyplinie są naturalnie obywatele Chin. My, możemy co najwyżej potrenować na wirtualnych symulatorach, jak ten od firmy Chillingo.

iTest: iPingpong 3D 1

Tenis stołowy, potocznie nazywany ping-pongiem swoimi korzeniami sięga lat 80 XIX wieku. Narodził się w Anglii, ku uciesze tamtejszych lordów. Apogeum swojej popularności osiągnął podczas igrzysk olimpijskich w Seulu. Obecnie jest bardzo popularnym sportem na terenie całej Azji. Mistrzami w tej dyscyplinie są naturalnie obywatele Chin. My, możemy co najwyżej potrenować na wirtualnych symulatorach, jak ten od firmy* Chillingo*.

Smutna to prawda, ale od czasów Andrzeja Grubby nie możemy dochować się prawdziwego czempiona w tej dyscyplinie. W każdej niemal szkole, przynajmniej raz, pan od WF-u zabiera dzieci na sale gdzie ustawione są zielone stoły do gry. Zabawa drewnianymi rakietkami i lekką jak puch piłeczką znajduje wielu amatorów. Niestety, efektów brak. Być może dobrym rozwiązaniem byłoby wprowadzenie do planu nauczania, obowiązkowej gry w ping-ponga na iPhonie? Może wtedy mięlibyśmy większą szansę na znalezienie następców mistrza?

Testowana dzisiaj aplikacja jest esencją tenisa stołowego. Traktuje tylko i wyłącznie o nim. Nie ma żadnych udziwnień. Nie ma specjalnych trybów gry. Jest stół, dwie rakietki, piłeczka i nasz refleks. Bez wątpienia jednak iPingpong 3D może być aplikacją, która przyniesie wiele zabawy, chociaż na niezbyt długo.

iTest: iPingpong 3D 2

Odczucie te, spotęgowane jest dzięki dotykowemu sterowaniu. Paletkę poruszamy za pomocą przyłożonego do ekranu palca. W zasadzie podcinanie piłeczki, szybka „ścinka” czy zwykłe odbicie odbywa się na takie samej zasadzie jak w prawdziwym tenisie stołowym. Piłeczkę możemy podkręcać w dowolną stronę, utrudniając ty samym życie przeciwnikowi.  Komputer myli się rzadko, dlatego też uderzenia „specjalne” są jak najbardziej mile widziane. Niestety, zbytnia nonszalancja i nieuwaga powoduje, ze więcej traci się głupich piłek, aniżeli zyskuje naprawdę dobrych zagrań.

Producent przewidział trzy główne tryby gry. Oprócz pojedynczego meczu treningowego, możemy rozegrać pojedynek, mistrzostwa lub zagrać z „żywym” przeciwnikiem po przez WiFi.  Zarówno trening, jak pojedynek nie różnią się zbytnio od siebie.  Wybieramy przeciwnika i rozgrywamy jedno setową partyjkę z komputerem. Warto nadmienić, że gra się do 11 punktów, a nie tak jak kiedyś do 21.

iTest: iPingpong 3D 3

Oprawa audio o ile tak można nazwać kilka dźwięków występujących w grze nie wyróżnia się niczym specjalnym. Nie zabrakło charakterystycznego odgłosu odbijanej piłeczki, jak również dość mdłego motywy muzycznego w menu. Tutaj, można było pokusić się o wiele więcej ciekawych opcji.

Taki właśnie jest iPingpong 3D. Bardzo ładna graficznie aplikacja, która na kilka chwil dostarcza duży ładunek zabawy. Niestety, dość szybko się nudzi. Zdecydowanie jednak pozostanie w moich zbiorach na dłużej. Zawsze przyda się taka 5 minutowa gierka. Na plus zaliczyć należy również cenę, zaledwie 0,79 euro.

iTest: iPingpong 3D 4
Wybrane dla Ciebie
ZACZEKAJ! ZOBACZ, CO TERAZ JEST NA TOPIE