Na aplikację Atrium Designs zwróciłem uwagę już jakiś czas temu, ale wtedy byłem zawalony innymi grami więc odpuściłem temat. Jednak gdy okazało się, że aplikacja zdobyła kilka pierwszych miejsc w różnych krajach, postanowiłem się jej przyjrzeć bardziej dokładnie. Poniżej moje przemyślenia o wirtualnej dziewczynie, którą nosi się w swojej kieszeni!
Pocket Girlfriend to jak sama nazwa wskazuje wirtualna dziewczyna, którą zawsze mamy przy sobie. Jeśli nosicie telefon w kieszeniach spodni, to spokojnie możecie nazwać ją „kieszonkową sympatią”. Zgodnie z założeniem twórców, nasza dziewczyna jest ucieleśnieniem marzeń o idealnej partnerce.
Niestety, animacja co jakiś czas się zapętla, wiec po jednym dniu zabawy znamy już wszystkie ruchy naszej wirtualnej partnerki. Co możemy zobaczyć? W dość zmysłowy sposób dziewczyna pokazuje swój pępek, wysyła buziaczki i przelotne uśmieszki. Czasami zrobi sobie delikatny masaż lub dziarsko pomiętosi koszulkę. Na nic więcej jednak liczyć nie możemy. Wdzięki naszej dziewczyny możemy podziwiać tylko z przodu, nie ma widoku z boku lub z tyłu, o akcjach ze ściąganiem majteczek lub pokazaniem gołych piersi nie ma mowy – wszak Apple czuwa, abyśmy zbytnio się nie podniecali.
Główną zaleta produktu jest chyba możliwość rozmawiania z naszą sympatią. Komunikacja odbywa się na trzy różne sposoby. Jeśli stukniemy w klawisz „Talk” to dziewczyna przemówi do nas losowym tekstem. Możemy również wybrać zdanie jakie dziewczyna ma wypowiedzieć. W chwili obecnej baza zawiera ponad 100 fraz. Trzecim sposobem komunikowania jest zadawanie pytań. My wklepujemy pytanie, a panienka na nie odpowiada. Zazwyczaj odpowiada w taki sposób, że każde zadane pytanie pasuje do odpowiedzi. Dla przykładu: „Czy dasz mi buziaka?” – „Może”. „Czy pokażesz piersi?” – „Nie dzisiaj”. Tak to właśnie wygląda od strony użytkownika.
W zasadzie trzeba ją potraktować bardziej na wesoło, aniżeli erotycznie. Dziewczyna wypowiada sentencje, które każdy facet chce usłyszeć od swojej partnerki. Jeśli tylko mamy ochotę, poinformuje nas o tym, że uwielbia owłosionych facetów, że możemy iść z kolegami na piwo, że bardzo za nami tęskni i że uwielbia nasza mamusie i że nigdy nie musimy spuszczać deski sedesowej w łazience!
Aktualizacje nie zawsze wychodzą tej aplikacji na dobre. Ostatnia z nich okazała się nieco niestabilna. Czasami Pocket Girlfriend potrafi się wyłączyć lub zawiesić. Nie jest to dobra wiadomość dla klientów, którzy oczekują przecież produktów sprawdzonych i dopracowanych.
Słowem podsumowania. Pocket Girlfriend trzeba docenić za pomysł. Wirtualna dziewczyna z którą w każdej chwili możemy pogadać i posłuchać komplementów z pewnością nie jednemu z Was poprawiłaby humor. Z drugiej jednak strony jest to produkt bardzo ograniczony. Z jednej strony przez restrykcje Apple’a, a z drugiej strony przez samego producenta. Nie mniej jednak, za 0,79 euro można poszpanować przed kolegami. Kto wie, może w przyszłości wirtualna dziewczyna stanie się bardziej interaktywna. Warto mieć swój egzemplarz, aby łapać kolejne darmowe łatki. Broń boże jednak nie zamieniajcie prawdziwych partnerek na te wirtualne! W tak zwanym „realu”, wszystko smakuje znacznie lepiej.