iTest: Star Cargo 3000

iTest: Star Cargo 3000
Zbigniew Kowal

06.04.2010 05:30, aktual.: 06.04.2010 07:30

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Nieustannie domagacie się od nas nowych recenzji aplikacji na iPhone’a. Również twórcy gier sami kontaktują się z nami, prosząc o obszerniejsze testy. Zaradzimy wszystkiemu. Zwiększamy liczbę testów, obsłużymy wszystkie zainteresowane firmy. Dzisiaj zapraszam Was w kosmiczną podróż ze Star Cargo 3000.

Jak już zapewne wiecie z poprzednich moich testów, zawsze jesteśmy otwarci na ciekawe pomysły lub produkcje solidnie wykonane. Idea na grę może być prosta, doceniamy jednak dbałość o szczegóły i chwytliwy gameplay. Jak będzie w przypadku produkcji Innerplays? Odpowiedź znajdziecie w poniższych akapitach.

Obraz

Fabuła Star Cargo 3000, przenosi nas w przestrzeń kosmiczną. Akcja rozgrywa się na trzech planetach, z których należy zabrać kosmiczny ładunek. My, jako wykwalifikowani piloci statku handlowego pojawimy się na orbicie wspomnianych obiektów kosmicznych. Załadunek przebiegłaby bez przeszkód, gdyby nie jedna mała niedogodność. Wraz z paczkami które musimy zabrać, w stronę statku podążają również kosmiczne odpady.

Tutaj trafiamy do prostego, aczkolwiek bardzo grywalnego pomysłu na grę. Zadaniem gracza jest filtrowanie, czyli przepuszczanie modułów załadunkowych oraz usuwanie pozostałych elementów. Te drugie natomiast, eliminujemy za pomocą stukania w ekran końcem palca. Generalnie wygląda to tak, że palcem namierzany niepożądany obiekt, stukamy w niego i szukamy następnego. Jednocześnie uważamy, aby nie stuknąć w moduły załadunkowe. Jeśli do statku dotrze dziesięć takich modułów, to plansza zostaje nam zaliczona. Oczywiście, za każdą zbitą przeszkodę otrzymujemy punkty.

Obraz

I tak dzieje się plansza za planszą. Poziom trudności z każdym levelem rośnie. Pojawia się coraz więcej przedmiotów, szybkość przemieszczania się poszczególnych elementów rośnie. Dodatkowo, moduły załadunkowe oraz kosmiczne śmieci potrafią nakładać się na siebie, przez co zmuszają nas do poświęcenia niektórych z nich.

I to w zasadzie wszystko jeśli chodzi o cały gameplay. Po utracie trzech żyć (gdy w statek uderzy dziesięć kosmicznych odpadów) możemy wysłać swój wynik za pośrednictwem systemu OpenFeint na serwer. W chwili, gdy piszę te słowa, legitymuję się drugim najlepszym wynikiem. Co świadczy o niezbyt wygórowanej konkurencji. Nic jednak w tym dziwnego. Gra pojawiła się w sklepie Apple’a dopiero 3 tygodnie temu.

Obraz

Jeśli chodzi o ilość dostępnych trybów oraz sposób przedstawienia całej historii to czuć ewidentny brak Game Designera. W grze nie znajdziecie informacji o fabule, nie pojawiają się dodatkowe plansze informujące nas o poczynionych postępach. Widać tylko plansze, statystyki po levelu oraz kolejną planszę. Gdyby nie achievementy, które od czasu do czasu się odblokowują, to nie wiedziałbym nawet, że jestem już na nowej planecie. Ewidentnie jest to sfera, która należałoby poprawić.

Sam OpenFeint również nie wygląda zbyt bogato. Tylko jedna lista z rankingiem najlepszych graczy oraz kilka osiągnięć to za mało w dzisiejszych czasach. Brakuje również komunikacji z Twitterem lub Facebookiem, a wiemy przecież że system ten doskonale radzi sobie z tym zadaniem. Najwidoczniej twórcy pozostawili sobie furtkę na kolejne aktualizacje.

Obraz

Dużo lepiej prezentuje się oprawa graficzna. Animacje są ładne i płynne. Chociaż mam nieodparte wrażenie, że ten pixelartowy styl bardziej pasowałby do gier Java aniżeli do produkcji na iPhone’a. Mimo wszystko jednak, całość prezentuje się solidnie, co należy uznać za duży plus całej produkcji. Nieco słabiej wygląda główne menu oraz zmieniające się tła (imitują kolejne plansze), które zbytnio od siebie się nie różnią.

Strona dźwiękowa gry przypadła mi do gustu. Czuć tutaj lekki klimat lat dziewięćdziesiątych. Takie kosmiczne techno pomieszane z trance. Wiem, że nie wszyscy przepadają za tego typu muzyką, Ja jednak jestem skłonny zaakceptować tego typ podkład podczas gry. Dźwięki (chociażby wybuchy czy odgłos strzału) również prezentują się solidnie.

Star Cargo 3000

Największą wadą tej produkcji jest chyba stosunek ceny do czasu jaki można przy grze spędzić. Nasycić aplikacją można się po dwóch godzinach grania. Natomiast cena nie jest najniższa. Za Star Cargo 3000 trzeba zapłacić 1,59 euro. W moim odczuciu, jest to kwota nieco wygórowana.

Podsumowując. Innerplays proponuje nam ciekawy pomysł w dość niecodziennej grafice. Brakuje kilku ważnych elementów, które nie pozwalają wystawić grze bardzo wysokiej oceny. Możecie mi jednak wierzyć na słowo, że gra potrafi przykuć do ekranu na kilka dłuższych chwil. Jeśli wiec szukasz klasycznego „pożeracza czasu”, to być może Star Cargo 3000 przypadnie Ci do gustu. Miejmy nadzieje, że cena spadnie, a kolejne update’y pojawią się szybko. To niezbędne czynniki, aby gra wypłynęła na nieco szersze wody.

Obraz
Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
iTest: Colorix
Zbigniew Kowal
Predators: iTest
Zbigniew Kowal
iTest: Virtual City
Zbigniew Kowal
Komentarze (0)