Jak wygląda składany ekran Samsunga Galaxy Fold po 10 dniach?

Jak wygląda składany ekran Samsunga Galaxy Fold po 10 dniach?
Miron Nurski

07.11.2019 12:01, aktual.: 12.11.2019 11:25

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

W skrócie: jak nowy.

Ekran Galaxy Folda pokryty jest przymocowaną na stałe folią ochronną. A folia jak to folia - rysuje się od patrzenia. Test JerryRigEverything wykazał, że panel można zarysować paznokciem.

W związku z tym pojawiły się uzasadnione obawy o to, jak Galaxy Fold będzie znosił codzienne użytkowanie. A znosi bardzo dobrze.

Z Samsungiem Galaxy Fold w ogóle się nie cackam, a jego ekran wygląda jak świeżo po wyjęciu z pudełka

Za mną 10 dni testów, podczas których całkowicie odstawiłem inne telefony. W zasadzie korzystam z niego bardziej intensywnie niż z jakiegokolwiek innego smartfonu, po 5-6 godzin na dobę. Wiecie - to fajny gadżet.

Pierwszego dnia z tyłu głowy faktycznie siedział mi strach przed wyciąganiem Galaxy Folda z kieszeni, ale szybko się go wyzbyłem. Obecnie kompletnie się z nim nie cackam. Nie żebym jakoś specjalnie go katował, ale też nie pucuję ekranu przed każdym zamknięciem i ogólnie nie obchodzę się z telefonem jak z jajkiem. Zachowuję po prostu absolutne minimum ostrożności.

Efekt? Po 10 dniach ekran wygląda praktycznie jak nowy. Jedynie z bliska i pod odpowiednim kątem da się dostrzec kilka mikroskopijnych rysek, ale nie mam pewności, czy te nie powstały już na etapie pakowania; pamiętajmy, że przez wadę produkcyjną wszystkie egzemplarze Folda były przed wprowadzeniem na rynek przebudowywane.

Obraz

Jedyną widoczną gołym okiem skazą jest zgięcie biegnące wzdłuż wyświetlacza, ale tego uniknąć się nie da, bo jest ono obecne już w chwili rozpakowania Galaxy Folda. Na szczęście widać je w zasadzie tylko wtedy, gdy patrzy się na ekran pod kątem.

W ochronie ekranu pomaga konstrukcja Samsunga Galaxy Fold

Gdyby taką folią pokryto ekran klasycznego telefonu, byłby dramat; panel rysowałby się przy każdym wsuwaniu urządzenia do kieszeni. W przypadku Folda tak jednak nie jest. Ekran składany jest do środka, więc jest naturalnie chroniony przez obudowę.

Obraz

Dodatkowo wyświetlacz otoczony jest ramką, która wystaje ponad jego powierzchnię, a po złożeniu telefonu między dwiema połówkami ekranu pozostaje sporo wolnej przestrzeni. Dzięki temu wszelkie zanieczyszczenia nie są dociskane i nie powodują powstawania rys.

Wystarczy więc minimum chęci i Galaxy Folda można utrzymać w dobrym stanie

Nie twierdzę oczywiście, że problem podatności na uszkodzenia nie istnieje. W dalszym ciągu mówimy o panelu, który da się zarysować paznokciem. To może powodować spory dyskomfort psychiczny podczas użytkowania, bo to przecież smartfon za 9000 zł.

Niemniej po 10 dniach widzę, że nie jest tak, że panel rysuje się sam z siebie podczas zwyczajnego użytkowania. Wystarczy dosłownie odrobina ostrożności.

Widzę jednak potencjał na poprawę

Kilka lat temu Motorola wprowadziła na rynek smartfony z linii Force, które miały wyświetlacze nietłukące się, ale piekielnie podatne na zarysowania. Firma rozwiązała ten problem w pomysłowy sposób.

Ekran pokryty był wymienną folią. Wystarczyło udać się z telefonem do serwisu lub jednego z punktów sprzedaży, by w kilka sekund wyświetlacz "odnowić".

Szkoda, że Samsung nie zdecydował się na podobne rozwiązanie i nie zastosował jeszcze jednej, wymiennej warstwy. Cóż, może w drugiej generacji.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (58)