Jaki będzie nowy Windows RT dla tabletów?

Jaki będzie nowy Windows RT dla tabletów?23.04.2012 09:30
Windows 8 (fot. Microsoft)
Windows 8 (fot. Microsoft)
Paweł Żołyniak

Niedawno Microsoft ogłosił, w jakich wersjach ukaże się na rynku jego najważniejszy produkt - system operacyjny Windows 8. Muszę przyznać, że tym razem producent z Redmond pozytywnie mnie zaskoczył.

Microsoft oferował Windowsa XP w pięciu różnych wersjach (Starter, Tablet PC, Media Center, Home, Professional), a dwóch jego następców - Vistę i 7, aż w sześciu (Starter, Home Basic, Home Premium, Business/Professional, Enterprise, Ultimate). Mnogość propozycji prawdopodobnie miała ułatwić wybór odpowiedniej wersji i nieprzepłacanie za niepotrzebne opcje, jednak w rzeczywistości powodowała większe zamieszanie, a niekiedy również dodatkowe koszty związane z "podwyższeniem" wersji. Tym razem Microsoft postanowił uprościć sytuację.

Dla komputerów i tabletów opartych na architekturze x86 Microsoft przygotował dwie dystrybucje systemu - Windows 8 i Windows 8 Pro (obie dostępne w wersji 32- i 64-bitej). Pierwsza ma zastąpić Starter, Home Basic i Home Premium, a druga Professional i Ultimate. Co ciekawe, urządzenia oparte na architekturze ARM będą działały pod kontrolą Windows RT. Zgubienie ósemki nie jest przypadkowe, a system rozpocznie nową rodzinę systemów skoncentrowanych na rozwoju debiutującego modelu aplikacji Windows Runtime (WinRT) - wykorzystywany przez MetroApps.

Windows 8 ma zapewnić dostęp m.in. do nowego interfejsu Metro, Internet Explorera 10, Windows Defender, SmartScreen, rozszerzonego menedżera zadań i zdalny dostęp do komputera jako klient. Wersja Pro rozszerzy listę o system szyfrowania plików, BitLocker, możliwość bootowania systemu z VHD (wirtualnych dysków), klienta Hyper-V (wirtualnej maszyny) i więcej.

Z Windowsem RT sprawa wygląda nieco inaczej. Oczywiście nie będzie można instalować aplikacji desktopowych, nie będzie też dostępu do dodatkowych funkcji Windows 8 Pro, a część aplikacji, jak Windows Media Player, zostanie zastąpiona przez ich odpowiedniki Metro. W ramach rekompensaty urządzenia ARM dostaną za darmo pakiet Microsoft Office. Ponadto Windows RT będzie dystrybuowany jedynie wraz z danym urządzeniem i nie będzie można go samodzielnie przeinstalować. Szczegóły na tej stronie.

Największe nowości w Windows 8 to Metro UI oraz Windows Runtime. Nowy interfejs z Redmond był już omawiany, dlatego ograniczę się do kilku najważniejszych jego cech. Według Microsoftu Metro zostało zoptymalizowane zarówno dla obsługi dotykiem, jak i myszką. Z pewnością największy użytek z interfejsu będą mieć właściciele tabletów i ultrabooków z dotykowym ekranem, które gigant chce promować.

Niestety, wykonywanie gestów myszką nie jest już tak intuicyjne. Jednak największą zmianą jest brak Menu Start. Przejście z dobrze znanego menu na pulpit Metro jest kontrowersyjne i czy uda się ta zagrywka Microsoftowi, dopiero zobaczymy, ale prawdopodobnie otworzy to drogę custom launcherom, które będą mogły symulować działanie Menu Start. Podobnie jest już na GNU/Linux, gdzie użytkownicy mogą wybrać kilka launcherów dla danego środowiska, jak Lancelot i Kickoff dla KDE.

Może nie tak bardzo wyeksponowaną, ale równie ważną zmianą jest przejście na Windows Runtime. Microsoft zaprojektował nowy model działania aplikacji właśnie pod kątem mobilnych urządzeń. Metro aplikacje niosą ze sobą szereg zmian w sposobie działania i integracji z programami w Windows 8. Omówię kilka najważniejszych.

Windows RT całkowicie zmienia multitasking, jaki znamy z desktopowych systemów. Można wyróżnić trzy stany aplikacji Metro. Po aktywacji program przechodzi w stan działania i jest widoczny na ekranie, jednak po uruchomieniu kolejnej aplikacji wcześniej działająca przechodzi w stan wstrzymania, z którego może zostać ponownie wywołana lub zakończona. System wygląda trywialnie, ale warto zagłębić się w mechanikę jego działania.

W danej chwili może działać tylko jedna aplikacja (tylko jej kod jest przetwarzany przez procesor), a wcześniej uruchomione są wstrzymywane - ich kod nie obciąża systemu, chociaż w dalszym ciągu jest ona zapisana w pamięci. Sam proces przypomina hibernację znaną z desktopowych Windowsów i pozwala to na szybkie wznowienie aplikacji. Dzięki takiemu rozwiązaniu oszczędza się zasoby komputera lub tabletu - zmniejsza obciążenie procesora i baterii, jak również poprawia responsywność urządzenia - tylko jedna aplikacja (oprócz systemu) reaguje na polecenia z urządzeń wyjścia/wejścia.

Zarządzanie procesami Windows RT (for. Ben Srour)
Zarządzanie procesami Windows RT (for. Ben Srour)

Aplikacje mają około 5 sekund od otrzymania od systemu komunikatu o jej wstrzymaniu. W tym czasie musi zapisać wszystkie wymagane dane do pamięci, w przeciwnym razie zostanie zamknięta. Bardziej złożone aplikacje będą potrzebowały więcej czasu na zapisanie danych do pamięci, jednak go nie dostaną. Microsoft nalega, aby programy tworzyły swoją sesję i na bieżąco zapisywały potrzebne dane. Jest to o tyle ważne, że aplikacje wstrzymane mogą zostać zamknięte bez żadnego komunikatu.

Na pierwszy rzut oka może wyglądać to na niezbyt korzystny model, jednak ma swoje plusy. Gdy manager procesów PLM (Process Lifetime Manager) zauważy, że dostępna pamięć jest na wyczerpaniu, wysyła komunikat do managera pamięci, który automatycznie uwalnia pamięć. Może się to stać na dwa sposoby. Pierwszy polega na zapisaniu zasobów wstrzymanych aplikacji na dysk twardy. System zapamiętuje jej położenie, pozostawiając ją nienaruszoną, i zapisuje ją na listę standby. Pozwala to na ponowne wykorzystanie pamięci w razie potrzeby i szybkie przypisanie jej macierzystemu procesowi.

Zarządzanie procesami Windows RT (for. Ben Srour)
Zarządzanie procesami Windows RT (for. Ben Srour)

Opisując to nieco bardziej obrazowo: załóżmy, że z 2 GB pamięci RAM system wykorzystuje 1,8 GB. W tym momencie manager pamięci przepisuje część aplikacji na dysk twardy - wstrzymany program, który do tej pory zajmował około 25 MB, po przepisaniu będzie zajmował około 0,5 MB, pozostając gotowym do szybkiego wznowienia. Sytuacja zmienia się w momencie, gdy zapotrzebowanie przekroczy ilość pamięci, jaką można uwolnić. W takiej sytuacja manager pamięci automatycznie zamyka wstrzymane aplikacje. Koniec znienawidzonego niebieskiego ekranu?

Jak już pisałem, tylko jedna aplikacja Metro może działać w danej chwili. Na dodatek sam Pulpit Metro jest traktowany jako osobna aplikacja, wstrzymując wszystkie inne, gdy się do niego przechodzi. W takim razie co z odtwarzaniem muzycznymi w tle lub klientami poczty? Nowe API systemu przewiduje równe poziomy, na których działają aplikacje.

Jeśli dany program nie musi działać w tle, nie otrzymuje żadnych dodatkowych uprawnień. Aplikacje, które muszą wykonywać zadaną pracę w tle, jak właśnie odtwarzanie muzyki, pobieranie i wysyłanie pakietów, zostaną dopuszczone do multitaskingu. Nie będą jednak działać tak jak aktywny program - tylko niezbędne funkcje będą działać w tle, pozostałe (np. obsługa interfejsu) zostaną wstrzymane.

Lock Screen Apps to aplikacje działające na kolejnym poziomie uprawnień. Mogą one działać w tle podczas zablokowania ekranu oraz są jedynymi aplikacjami, które mogą się uruchamiać wraz z logowaniem się użytkownika do systemu. Mają być one nastawione na komunikację w czasie rzeczywistym lub działać co określony czas. Można do nich zaliczyć klienta poczty, który po 15 minut będzie aktualizował swój stan.

Kolejny element w nowym interfejsie to system notyfikacji. Według zapowiedzi Windows RT nie będzie obsługiwał komunikatów w formie znanej ze stacjonarnych komputerów (np. nie będziemy straszeni komunikatami pop-up). Ich miejsce zajmą informacje wyświetlane przez kafelki. System oferuje dwa sposoby obsługi komunikatów. Jeśli aplikacja jest uruchomiona, może wywołać lokalne funkcje. Pozostałe aplikacje muszą używać notyfikacji typu push, które mają działać w chmurze - podobne rozwiązanie znane jest z Exchange ActiveSync.

Wstrzymane aplikacje (fot. Microsoft)
Wstrzymane aplikacje (fot. Microsoft)

Ostatnia zmiana to nowy sposób uruchamiania aplikacji. W poprzednich Windowsach aby uruchomić jakiś program, wystarczyło podwójne kliknięcie myszki. W Metro sprawa nie jest taka prosta. Aplikacje nie są już po prostu uruchamiane, ale aktywowane poprzez jeden z około dziesięciu kontraktów. Brzmi to nieco skomplikowanie, jednak zwykły użytkownik nie powinien zauważyć znaczącej różnicy.

Najprostszym z kontraktów jest Launch - odpowiada on zwykłemu uruchomieniu aplikacji, np. poprzez kliknięcie kafelka aplikacji. Kolejne dwa są analogiczne względem siebie - Search i ShareTarhet. Oba aktywują wybraną aplikacje w określonej sytuacji (poprzez wybranie elementu lub tekstu i wybraniu opcji na prawym pasku zadań).

Różnica pomiędzy nimi a Launchem, polega na tym, że aktywowana w ten sposób aplikacja nie uruchamia całego domyślnego kodu ze wszystkimi oknami, ale wyłącznie odpowiednią funkcję i interfejs potrzebny do wykonania danego zadania. Do innych kontraktów można zaliczyć np. komunikat o uruchomieniu aplikacji (Launch) z informacją, że poprzednim razem program został zamknięty w nieprawidłowy sposób, np. manager pamięci go zamknął. Taki kontrakt ma pomóc aplikacji w automatycznym uporaniu się z niestandardową sytuacją.

Gigant z Redmond przygotował całkowicie nowy model korzystania i obsługi z aplikacji Metro. Nowa filozofia może wydawać się dziwna, ale również bardzo skuteczna. Dzisiejsze aplikacje wykonują wiele różnych funkcji, a kontrakty pozwalają na wykonywanie określonych zadań, bez potrzeby uruchamiania całego kodu. Nowy model zarządzania pamięcią ma znacząco usprawnić działanie systemu na urządzeniach z zarówno dużymi rezerwami zasobów, jak i bardziej skromnym (mobilnym) sprzęcie.

Koncepcja Microsoftu buduje wrażenie, że aplikacje są cały czas żywe, nawet jeśli w rzeczywistości są wstrzymane. Nowy model procesów i cała filozofia mają szansę na powodzenie. Jest to również sygnał nadchodzących zmian w samym Microsofcie, który próbuje porzucić stary image i stać się bardziej nowoczesny.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)