Skończyły się czasy, gdy aby zabezpieczyć się przed cyberatakami wystarczyło pobierać aplikacje z zaufanych źródeł i nie klikać w podejrzane linki. Przestępcy potrafią już przejmować kontrolę nad urządzeniem bez żadnej ingerencji atakującego.
Mowa o tzw. exploitach zero-click, które pozwalają przesłać na telefon zainfekowane zdjęcie. Przemycony w taki sposób złośliwy kod może posłużyć do wydobycia prywatnych danych czy nawet przejęcia kontroli nad kontem bankowym.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEO
Samsung Message Guard ma rozwiązać ten problem
Samsung Message Guard to rodzaj swoistej "piaskownicy", w której przechowywane są otrzymywane zdjęcia. Zainfekowane pliki graficzne nie mają fizycznej możliwości wyrządzenia szkód w systemie operacyjnym, bo są od niego odseparowane i analizowane w kontrolowanym środowisku.
Algorytmy odpowiedzialne za zabezpieczenie smartfonu działają w tle w sposób niezauważalny dla użytkownika. Zintegrowano je z domyślnymi komunikatorami Wiadomości Google'a i Samsunga.
Jako pierwsi z zabezpieczenia Samsung Message Guard mogą korzystać użytkownicy smartfonów z linii Galaxy S23. Będzie ono jednak dostarczane także na starsze urządzenia wraz z aktualizacją One UI 5.1.
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.