Pewnie wielu z Was zauważyło, że niektóre aplikacje, których działanie jest powiązane ze zdjęciami, wymagają dostępu do informacji o lokalizacji urządzenia. Dzieje się tak, ponieważ do zdjęć robionych iPhone'em system automatycznie dodaje wiadomości o geolokalizacji. Niedawno okazało się, że ta funkcjonalność idzie nieco za daleko.
Jeżeli użytkownik udziela dostępu do danych o lokalizacji programowi, to ten automatycznie ma dostęp do galerii zdjęć. Może się to skończyć w ten sposób, że deweloper zamieści w App Storze aplikację tylko z pozoru działającą w określony sposób, a tak naprawdę zarządzającą zdjęciami, czyli np. wysyłającą je gdzieś na zewnętrzny serwer.
Moim zdaniem nie jest to nie wiadomo jak wielka tragedia, ale te odkrywane co kilka dni niedopatrzenia inżynierów Apple'a w iOS 5 dają się już we znaki. Gdyby tak skompletować listę funkcji nie do końca poprawnie działających w iOS 5, a także innych luk w zabezpieczeniach oprogramowania, to otrzymalibyśmy naprawdę pokaźne zestawienie.
Źródło: pocketnow