Komórka jak tafla jeziora, czyli sztuka wzornictwa

Komórka jak tafla jeziora, czyli sztuka wzornictwa29.04.2013 18:30
Koncept telefonu Samsunga (fot. geeky-gadgets.com)
Koncept telefonu Samsunga (fot. geeky-gadgets.com)
Komórkomania.pl

Na początku urządzenie miało po prostu działać. Ale to, co zadowala inżynierów montujących komputery w pudełkach po jabłkach, nie trafia w gust konsumentów, którzy kupują wzrokiem. Dlatego ważne jest wzornictwo.

Pradziadkiem współczesnego telefonu komórkowego jest Ericofon z 1949 roku (do masowej produkcji wszedł pięć lat później). Produkt firmy L.M. Ericsson był pierwszym jednoczęściowym aparatem telefonicznym. Mikrofon, słuchawka i tarcza numerowa zostały umieszczone w jednej, oryginalnej jak na tamte czasy obudowie, dostępnej w 18 kolorach. Dzieło zespołu projektowego Hugona Blomberga mogło powstać dzięki nowej technologii miniaturyzacji. Historia wzornictwa jest nierozerwalnie związana z historią wynalazków i zdobyczy technicznych. Nowe technologie, nowe materiały, nowe funkcje – to wszystko odciskało się na kształtach produktów.

Kup pan cegłę

Na przekór tym trendom działał włosko-szwajcarski projektant Luigi Colani, lansujący kształty biomorficzne. Czarne pudełka elektroniki użytkowej nabierały w jego projektach obłych, aerodynamicznych, organicznych kształtów - jak aparat fotograficzny Canon CB10.

Canon Colani
Canon Colani

Tymczasem postępująca miniaturyzacja pod koniec dekady pozwoliła na zaprojektowanie telefonu, który mieścił się w kieszeni, a nie tylko w aktówce. W uzyskaniu tego efektu w pierwszym prawdziwie przenośnym, chociaż wciąż analogowym, telefonie Motorola MicroTAC 9800X pomagały również rozwiązania takie jak wysuwana antenka i mikrofon w odsłaniającej klawiaturę klapce.

Małe jest piękne

Lata 90. przyniosły rewolucję cyfrową, która doprowadziła do dalszej miniaturyzacji i rozpowszechnienia komórek. Pierwszy cyfrowy telefon Motoroli, International 3200, wciąż przypominał stare analogowe cegły (zwłaszcza przez charakterystyczny panel 9 dodatkowych klawiszy funkcyjnych), ale już pierwszy masowo produkowany telefon GSM, Nokia 1011 z 1992 roku, miał znacznie zgrabniejszą i obłą sylwetkę, chociaż wciąż w ponurym, szarym kolorze.

Nokia 1011 (fot. pestaola.gr)
Nokia 1011 (fot. pestaola.gr)

Pokonane zostały dwa dotychczasowe ograniczenia, mocno odciskające się na wzornictwie telefonów przenośnych: energia i pokrycie sieci. „Cegły” były wielkie, bo potrzebowały ogromnych baterii, niezbędnych do połączenia z odległym nadajnikiem. Odkąd sieć nadajników się zagęściła, połączenie stało się mniej energochłonne; do tego doszły nowe, mniejsze i wydajniejsze typy baterii. Komórka mogła wreszcie trafić do kieszeni. I w ręce zwykłych, a nie tylko biznesowych użytkowników. Od tej pory ewolucja komórek szła dwoma torami: biznesowym i konsumenckim.

Biuro w kieszeni

Klient biznesowy miał inne oczekiwania. Zgodnie z filozofią ruchomego biura telefony zaczęły łączyć w sobie funkcję PDA, cyfrowych organizerów. Jednym z pierwszych tego typu urządzeń był IBM Simon Personal Communicator, mający takie funkcje jak kalendarz czy czytnik e-mail. Problemem w tego typu sprzęcie był interfejs. Simon, podobnie jak współczesny mu PDA Newton firmy Apple, był wyposażony w ekran dotykowy; sterowanie odbywało się za pomocą klawiatury ekranowej i rysika. Nie miał, w przeciwieństwie do Newtona, funkcji rozpoznawania pisma odręcznego, która sprawiała zresztą wiele problemów.

IBM Simon
IBM Simon

Dlatego nowsze generacje PDA, takie jak palmtopy (i telefoniczne hybrydy) firmy PalmOne, używały rozpoznawania uproszczonego pisma zwanego grafitti. Innym rozwiązaniem było montowanie małej klawiatury QWERTY, wysuwanej lub rozkładanej. W efekcie modele pokroju Nokia 9000 Communicator wyglądały jak małe laptopy. Niekiedy łączono oba rozwiązania, mając wciąż na uwadze dwa ważne punkty zasad wzornictwa telefonów – rozmiar i wygodę użycia.

Telefon dla mas

Motorola StarTAC
Motorola StarTAC

Ale najważniejszą zmianą wymuszoną przez rynek konsumencki była estetyka komórek. To, co podoba się nudnemu garniturowi, nie przemówi przecież do nastoletniego klienta. Tu ważne były emocje. A te trudno wzbudzić nijakim, ciemnoszarym klocem. Stąd np. powrót do tradycji Ericofona i jego 18 kolorów – charakterystyczny, malutki telefon Nokia 8210 (bohaterka brytyjskiego sitcomu „Absolutnie fantastyczne” na jego widok mówi: „A cóż to? Mały bucik?”) miał wymienny panel przedni, dostępny w mnogości wzorów i kolorów. Nie chodziło tylko o wygląd, ale też o takie rzeczy jak „fajność” („cool”); jak ruchoma klapka w telefonie-bananie Nokia 8110, spopularyzowanym przez film SF „Matrix”.

Nokia 7600
Nokia 7600

Kino fantastyczne miało zresztą duży wpływ na estetykę i wzornictwo komórek – serial „Star Trek” i komunikatory używane przez kosmiczną załogę wzbudzały w konsumentach podstawową chęć posiadania przenośnego telefonu, a firmy lubiły prezentować swoje najnowsze, często dość futurystyczne modele, w umieszczonych w niedalekiej przyszłości hollywoodzkich przebojach. W „Raporcie mniejszości”, wyreżyserowanej przez Stevena Spielberga istnej orgii futurystycznego wzornictwa, wystąpił telefon Nokia 7650. Niekiedy ten pęd do wyprzedzenia swoich czasów prowadził na manowce, jak w przypadku przypominającego dziwny rekwizyt filmowy telefonu Nokia 7600.

Zaprojektowany, by bawić

Podczas gdy biznesmenów interesowało przenośne biuro i dostęp do Internetu, masowy odbiorca miał inne oczekiwania: gry i multimedia. Jako multimedialna konsola był reklamowany telefon Nokia 5510. Choć była to przesada, jego kształt faktycznie był wzorowany na konsolach do gier – układ poziomy z ekranem na środku i klawiszami po jego prawej i lewej stronie. Pełnoprawną hybrydą telefonu i konsoli była Nokia N-Gage, która chociaż nie zdobyła dużej popularności, przetarła szlaki takim multimedialnym urządzeniom przenośnym z dostępem do Internetu jak PlayStation Portable i PlayStation Vita.

Nokia N-Gage
Nokia N-Gage

Funkcje odtwarzania muzyki wymagały zmiany podejścia. Do standardowego zestawu klawiszy tarczy telefonicznej doszły przyciski multimedialne, które należało odpowiednio rozmieścić. Sony, produkujące telefony we współpracy z Ericssonem, sięgnęło wtedy po swój najsłynniejszy produkt – Walkmana, który lata wcześniej zrewolucjonizował osobiste słuchanie muzyki. Telefony oznaczone logo Walkamana, takie jak Sony Ericsson W760i czy SE W300i, wyposażone były w wygodne sterowanie odtwarzaniem i głośnością. Wraz z rozwiązaniem sprzętowym przyszedł też odpowiedni układ menu telefonu, pozwalający na szybkie i komfortowe wybieranie utworów. Ważną rolę odegrały w tym metadane – zamiast przeszukiwać katalogi po nazwach plików, operowało się tytułami piosenek, albumów czy nazwami zespołów.

Niedaleko pada jabłko...

We wzornictwie zawsze panowały bowiem dwa trendy: eksplodujące mody i ponadczasowa elegancja. I po nią właśnie sięgnęli designerzy Apple'a pod wodzą Jony’ego Ive'a, wprowadzając na rynek kolejne generacje komputerów, a także rewolucyjny odtwarzacz MP3 – iPod. Jobs i Ive nie kryli, że inspirują się ikonicznymi projektami Dietera Ramsa dla firmy Braun. Elegancja nie była oczywiście tylko domeną Apple'a. Firmy produkujące sprzęt szybko dostrzegły klientów, którym nie odpowiadały kolorowe czy futurystyczne kształty komórek, i tak na rynek trafił m.in. wyrafinowany LG Chocolate KG800.

Jak zmieniały się iPhone'y? (fot. scmp)
Jak zmieniały się iPhone'y? (fot. scmp)

Popularność iPoda stała się podstawą kolejnej rewolucji - zbudowanego na jego bazie smartfona iPhone. To, czego Apple nie osiągnął z wyprzedzającym swoje czasy i niedopracowanym Newtonem, udało się z iPhone’em. Jego wzornictwo zostało wyznaczone przez osiągnięcia techniczne – doskonały, dotykowy ekran, zajmujący prawie cały przód urządzenia. Był to czas dominacji na rynku biznesowym komórek BlackBerry, łączących funkcję PDA z dużym ekranem i pełną klawiaturą o małych klawiszach; rozwiązanie, które było naśladowane przez inne firmy.

iPhone miał coś innego – ekranową klawiaturę, która pojawiała się tylko wtedy, gdy była potrzebna. Co najważniejsze, obsługiwało się ją palcami, a nie niewygodnym rysikiem. Design systemu iOS był ściśle powiązany z wzornictwem sprzętu, z dokładnością do takich szczegółów jak kształt ikon i obrazka na fizycznym przycisku Home. Oprócz niego urządzenie miało tylko umieszczone z boku przyciski do regulowania głośności dzwonka (łatwe ściszanie to kolejny wymóg projektowania telefonów), przełącznik blokady i wyłącznik. Powstał telefon nadający się zarówno dla klientów biznesowych, jak i zwykłych użytkowników, którzy mogli wyrażać swoją indywidualność wielością dostępnych obudów i pokrowców.

LG Chocolate K800
LG Chocolate K800

Od tej pory zmienił się paradygmat – konkurencyjne smartfony zaczęto wyposażać w duże ekrany dotykowe, co sprawiło, że cała para poszła w dopieszczanie szczegółów. Jak zainspirować się iPhone’em, jednocześnie go nie podrabiając? Okazuje się, że można.

Najważniejszy jest człowiek

Widać to dobrze, gdy przyjrzymy się najciekawszym telefonom ostatnich lat, takim jak Nokia Lumia 920 czy HTC One S.

HTC One S
HTC One S

Daniel Hundt, dyrektor kreatywny w firmie One & Co., doradzającej HTC w kwestiach designu i wzornictwa, opowiada: „Przystępując do pracy, bazujemy zawsze na trzech wytycznych: Simple (prostota), Human (człowiek) i Crafted (wykonanie)”. Prostota odnosi się do jak najłatwiejszej obsługi telefonu, a wykonanie do materiałów, z jakich zostanie zbudowany. Hundt podkreśla wagę szczegółów: "Na przykład gdy zdejmujesz pokrywę baterii, odsłania się czerwone wnętrze telefonu – to znak, że jest wiele rzeczy do odkrycia w twoim telefonie. Mamy obsesję na punkcie detali. Dla nas wszystko jest ważne: jak klikają klawisze, gdy się je przyciska, jak wycięty jest otwór na obiektyw aparatu. Chcemy, by ludzie mieli poczucie, że mają do czynienia ze sprzętem skrojonym na miarę, jak garnitur czy buty”.

Ale najważniejszy jest człowiek: „Dla nas ten ludzki aspekt jest nadrzędny. Chodzi mi o to, że telefon HTC już w pierwszym odczuciu robi wrażenie czegoś bardzo naturalnego. Jeśli spojrzysz na któryś z modeli One, popatrzysz na jego zaokrąglone krawędzie, na wizualnie spłaszczone boki, to... mi to przypomina liść, który sfrunął z drzewa i gładko ułożył się na powierzchni. Bierzesz go do ręki i leży jak ulał, przykładasz do ucha i układa się tak, jakby zawsze tam był. I to nie jest przypadek” - dodaje Hundt.

Nokia Lumia 920
Nokia Lumia 920

O tym, jak ważne są detale i czynnik ludzki, mówi także Marko Ahtisaari, szef Nokia Design Team. „Tworząc telefon Nokia Lumia 920, odrzuciliśmy wszystko, co zbędne, pozostawiając tylko esencję. A potem skupiliśmy na szczegółach tego, co zostało. Chcieliśmy, żeby można go było zabrać bez obaw na zewnątrz. I żeby był ludzki – oznacza to, że nasze produkty nigdy nie są zimne”.

Nokia Lumia 920 to w odczuciu wielu doskonały balans między światem cyfrowym i fizycznym. Jest wyposażona w system Windows Phone 8, którego interfejs oparty na kolorowych kaflach doskonale współgra z dostępną w różnych kolorach obudową telefonu, tworząc niebanalną, spójną całość.

Wzornictwo nade wszystko

Przez to, że wzornictwo operuje na styku człowiek-maszyna, jest najważniejszą dziedziną rozwoju technologii użytkowej. Rozumieją to dziś wszyscy, nawet firmy oferujące sprzęt z niższej półki. Nikogo nie zainteresuje silny procesor i nowoczesne bebechy telefonu, jeśli nie będzie on estetyczny i przyjemny w użyciu. Żyjący w nasyconym technologią świecie człowiek musi mieć pewność, że będzie ona dla niego przyjazna i że nie będzie go dehumanizować.

Autor:

Michał R. Wiśniewski

Materiał powstał we współpracy z

412055173597889446
Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)