Wszystko za sprawą firmy Precise Computer Solutions, która postanowiła przypomnieć graczom o przebojowej grze elektronicznej rodem z kraju sierpa i młota. Starszym czytelnikom z pewnością nie muszę przypominać, ale gwoli blogerskiego obowiązku kilka słów wyjaśnienia dla młodszego pokolenia.
Gra polega na łapaniu toczących się po czterech pochylniach jajeczek do koszyka. Jajeczka jak to w naturze bywa pochodzą od kur, natomiast „operatorem” koszyka jest głodny wilk. W tle co jakiś czas pojawia się zając, który komentuje nasze poczynania. Skąd inąd postać Wilka i Zająca również jest kultowa, wszak to bohaterowie z jednej z najbardziej ulubionych kreskówek wyprodukowanych na potrzeby demoludów. Im więcej jajeczek uda nam się złapać tym szybciej turlają się kolejne.
W zasadzie iWolf nie różni się zbytnio od swojego radzieckiego oryginału. Zasady pozostały niezmienne. Nadal jest to doskonała gra zręcznościowa, której chyba podstawowym zadaniem jest ćwiczenie refleksu u gracza. Naturalnie zadbano o poprawę oprawy graficznej jak również implementacje obsługi dotykiem. Co ciekawe zdecydowano się na pozostawienie oryginalnych dźwięków. Dla mnie bomba! Zresztą pod tym adresem możecie spróbować zmierzyć się z historią. Ta flashowa gierka z pewnością przywoła sentyment u wielu z was.
Producent gry nie udostępnił wersji lite, dlatego też decyzje o ściągnięciu musicie podjąć na podstawie opisu i screenów. Z pewnością dla starszych graczy 79 euro centów będzie warte wydania. W końcu zaliczą dość niespodziewany powrót do przeszłości. Co do młodszego audytorium nie jestem do końca przekonany. To już chyba nie ta sama chemia.