Na temat Alone in the Dark można by napisać obszerny artykuł. To zasłużony tytuł w historii gier komputerowych. Ograniczę się jednak tylko do informacji, że dzieło Infogrames (obecnie Atari) w 1992 roku stworzyło podwaliny pod gatunek survival horrorów 3D, który kontynuowały w późniejszych latach takie gry jak Resident Evil czy Silent Hill.
Z publikacją Alone in the Dark w App Store było trochę zamieszania. Atari zrezygnowało z kampanii reklamowej, pojawiły się tylko wzmianki o planach publikacji gry na rynku mobilnym. Kilka dni temu aplikacja trafiła do sklepu w Nowej Zelandii, ale po chwili z niego zniknęła (przyczyn nie podano). Kilkadziesiąt godzin później była już dostępna we wszystkich krajach.
Zagadkowe problemy z premierą gry w App Store pasują do zagadkowej fabuły samego Alone in the Dark. Jeremy Hartwood, właściciel dużej posiadłości w Luizjanie, popełnia samobójstwo. Jego nagła śmierć nie zdziwiła jednak okolicznych mieszkańców, ponieważ uważano, że dom Hartwooda był nawiedzony. Gracza, który wciela się w rolę prywatnego detektywa, musi zbadać okoliczności śmierci gospodarza domu.
Rozgrywka polega na eksploracji posiadłości, zbieraniu przedmiotów, walce z siłami zła oraz rozwiązywaniu zagadek logicznych. Sterowanie jest dość toporne i wymaga przyzwyczajenia się do statycznej kamery. Gdy bohater wychodzi poza kadr, zmienia się także ujecie, z którego go obserwujemy. Grafika, mimo że jest przystosowana do rozdzielczości najnowszych smartfonów, nawiązuje do oryginału z 1992 roku.
Alone in the Dark to publikacja dla fanów gatunku i osób, które pamiętają tę grę z przeszłości. Moim zdaniem dla dzisiejszego pokolenia graczy propozycja Atari jest zbyt trudna i mało interesująca. Ale możecie sami ocenić, czy mam rację. Na szczęście gra została rozsądnie wyceniona: 0,89 euro.