W pierwszej kolejności nowy system mobilnych płatności wystartował z ojczyźnie LG. Na razie skorzystać z niego będą mogli użytkownicy tylko jednego telefonu - LG G6; stosowna ma opcja ma się pojawić wraz z nadchodzącą aktualizacją oprogramowania. Każda płatność autoryzowana będzie za pomocą odcisku palca.
W przyszłości kompatybilność z LG Pay ma zostać rozszerzona o kolejne urządzenia, ale raczej nie dotyczy to już istniejących telefonów (wyjąwszy LG G6). Problemem są użyte technologie.
LG Pay działa z praktycznie wszystkimi terminalami płatniczymi
LG wykorzystało technologię Wireless Magnetic Communication stworzoną przez firmę US Dynamics. Pod tą dumnie brzmiącą nazwą kryje się rozwiązanie, dzięki któremu telefon potrafi generować sygnał imitujący kartę płatniczą z paskiem magnetycznym.
Innymi słowy, usługa działać będzie nie tylko z terminalami zbliżeniowymi, ale i starymi modelami, które wymagają przeciągnięcia karty.
Podobne rozwiązanie (Magnetic Security Transmission) wykorzystuje tylko konkurencyjna usługa Samsung Pay.
Apple i Google zostają technologicznie w tyle
Usługi Apple Pay oraz Android Pay wykorzystują tylko technologię NFC, dlatego płatności można dokonywać wyłącznie w terminalach obsługujących karty zbliżeniowe.
Z punktu widzenia osoby mieszkającej w Polsce może się to wydawać małym problemem. Jak wynika z danych opublikowanych przez serwis Cashless, w grudniu ubiegłego roku płatności zbliżeniowe obsługiwało 91 proc. terminali w naszym kraju.
Apple i Google skupiają się na rozwiązaniach przyszłościowych, ale transakcje stykowe żyją i mają się dobrze. Zanosi się na to, że nie zmieni się to jeszcze przez długie lata.
Dwaj koreańscy giganci mają więc w rękach poważny argument przemawiających za kupnem ich telefonów. A przynajmniej będą mieli, gdy ich usługi wystartują globalnie. Samsung Pay działa na razie w kilkunastu krajach na świecie. LG Pay w jednym.
Miron Nurski
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.