Mimo wielu innowacyjnych rozwiązań, Pre i jego następcy nie dali rady w starciu z iPhone'ami i szybko rozwijającymi się Androidami, a o ładowaniu bezprzewodowym zapomniano na kilka lat. Przełomowy okazał się ubiegły rok. Już w pierwszej połowie roku Samsung i LG zapowiedziały ładowarki indukcyjne dla swoich flagowców, ale jak się potem okazało ich dostępność była znikoma. Dość niespodziewanie pałeczkę lidera we wprowadzaniu bezprzewodowego ładowania we wrześniu przejęła Nokia.
Finowie nie tylko w standardzie wyposażyli topową Lumie 920 w tę opcję, ale umożliwili również korzystanie z alternatywnych obudów ze zwojami do ładowania indukcyjnego. Do tego, Nokia już na starcie zaprezentowała całą serię ładowarek wykorzystujących standard Qi, jak również mocno zaczęła promować to rozwiązanie. W efekcie doszło do porozumienia z znaną w Stanach siecią kawiarni The Coffee Bean & Tea Leaf, które wprowadziło stoły z ładowarkami indukcyjnymi w lokalach, czy producentami samochodów (m.in. Toyotą), mającymi zintegrować podstawki w kokpitach wybranych modeli pojazdów.
[solr id="komorkomania-pl-145212" excerpt="0" image="0" words="20" _url="http://komorkomania.pl/4624,galaxy-s-iv-z-funkcja-bezprzewodowego-ladowania-gdzies-juz-to-slyszalem" _mphoto="qi1-145212-239x168-2065caec56925.jpg"][/solr][block src="solr" position="inside"]3925[/block]
Niestety, nawet mimo tych starań użytkowników nie ogarnął szał bezprzewodowego ładowania telefonów. Można zadać więc sobie pytanie: czy rzeczywiście jest ono potrzebne?
Jak sprawują się ładowarki bezprzewodowe?
W poszukiwaniu odpowiedzi postanowiłem dłuższy czas korzystać z ładowarek indukcyjnych dla Lumii, aby sprawdzić czy będzie mi ich potem brakowało. Przyzwyczajenie się do odkładania telefonu na podstawkę zajęło mi dwa dni, a potem stało się czymś codziennym, o czym się wcale nie myśli. Nawet będąc świadomym wad rozwiązania (70% wydajności zwykłego ładowania czy konieczność odkładania na podstawkę znajdującą się w jednym miejscu), byłem bardzo usatysfakcjonowany komfortem, który dostarcza ładowanie indukcyjne.
Jak sprawują się ładowarki bezprzewodowe (indukcyjne) Nokii? Komorkomania.pl
Gdy musiałem odesłać ładowarki byłem bardzo zawiedziony. Na powrót przeprosiłem się z tradycyjną ładowarką, ale wciąż nieco brakuje mi podstawki indukcyjnej i zastanawiam się nad kupnem własnej. Oczywiście, jak wspomniałem na materiale wideo, nie każdy musi być tego zdania. Tym bardziej, że wiąże się to z dodatkowymi wydatkami.
Doładowywanie bez kabelków przyszłością
W tym momencie nie ma jednak wątpliwości - gdy baterie najbardziej ograniczają możliwości smartfonów, indukcyjne ładowanie jest świetnym rozwiązanie, które producenci powinni jeszcze mocniej promować. Opcja bezprzewodowego ładowania telefonu ważna jest nie ze względu na wygodę i brak kabelków w biurze czy domu, ale dzięki niej możliwe będzie szybkie doładowywanie telefonu siedząc w kawiarni czy jadąc na spotkanie samochodem. Wymaga to sporych inwestycji i zaangażowania producentów smartfonów, ale z pewnością przyniesie sporo korzyści użytkownikom.
Nokia poczyniła już pierwsze starania w tym temacie. Finowie podpisują kolejne umowy i stale rozszerzają portfolio rozwiązań. Od niedawna dostępna jest np. bezprzewodowa ładowarka samochodowa, a do nowych Lumii 925 i 720 dostępne są nakładki ze zwojami. Cieszy mnie również niezmiernie, że Google wyposażyło Nexusa 4 w opcję indukcyjnego ładowania, a Samsung wraz z Galaxy S4 od razu wprowadził stosowne ładowarki, które nie były przez wiele miesięcy dostępne dla poprzednika. Z pewnością pomoże więc to w popularyzacji świetnego rozwiązania.
Kto wiec, może za parę lat wygodne doładowywanie telefonów stanie się wreszcie standardem.