"Nikt nie kupi telefonu bez klawiatury", czyli co mówiło się o pierwszym iPhonie

"Nikt nie kupi telefonu bez klawiatury", czyli co mówiło się o pierwszym iPhonie
Miron Nurski

13.01.2014 14:30, aktual.: 10.09.2014 00:17

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Steve Jobs z iPhone'em w ręku po raz pierwszy wystąpił publicznie 9 stycznia 2007 roku, co oznacza, że kilka dni temu od jego premiery minęło 7 lat. Dziś wiemy, że to produkt, który zrewolucjonizował rynek mobilny, ale czy tak samo postrzegano go 7 lat temu?

Najzabawniejsze w całej historii jest to, że pokazanego w styczniu 2007 roku iPhone'a od doskonałości dzieliły lata świetlne. Nie chodzi bynajmniej o widoczne z perspektywy czasu ograniczenia pierwszej wersji systemu iOS (jeszcze wtedy iPhone OS), takie jak chociażby brak MMS-ów. Po prostu zachwalane wtedy przez nieżyjącego już CEO firmy Apple urządzenie było tak naprawdę działającym niestabilnie prototypem, o czym w rozmowie z New York Timesem wspomina jeden z inżynierów koncernu - Andy Grignon. Okazuje się, że prototyp notorycznie gubił zasięg, więc Steve Jobs kazał zmodyfikować oprogramowanie tak, by pasek stanu przez całą prezentację pokazywał pięć kresek. Wbudowane aplikacje trzeba było z kolei uruchamiać w ściśle określonej kolejności, ponieważ w przeciwnym razie system odmawiał posłuszeństwa, a odtwarzacz muzyki pozwalał jedynie na odtworzenie fragmentu utworu. Niewykluczone, że to właśnie dlatego wiele osób podeszło do nowego produktu sceptycznie.

Legendarna jest już wypowiedź Steve'a Ballmera, który zapytany o iPhone'a krótko po jego premierze wybuchł śmiechem. Powiedział, że nikt nie kupi telefonu za 500 dolarów i że iPhone nie nadaje się do zastosowań biznesowych, ponieważ nie ma klawiatury, na której dałoby się chociażby wygodnie pisać e-maile. Cóż, ciekawe, czy dzisiaj były skłonny powiedzieć to samo o swoich Windows Phone'ach.

Ballmer Laughs at iPhone

Steve Ballmer o iPhonie

"499 dolarów z kontraktem! To najdroższy telefon na świecie, który nie przemawia do klientów biznesowych, ponieważ nie posiada klawiatury, co sprawia, że nie jest dobrym urządzeniem do e-maili [...] Lubię naszą strategię, uwielbiam ją [...] W tym momencie sprzedajemy miliony, miliony i miliony telefonów rocznie. Apple sprzedaje zero telefonów rocznie. Za pół roku będą mieli najdroższy telefon jakikolwiek powstał i zobaczymy... Zobaczymy jak się potoczy nasza rywalizacja.".

iPhone to obecnie jedna z najbardziej rozpoznawalnych marek na świecie, a dla wielu osób to słowo jest synonimem smartfona. Nie od razu zdobył on jednak olbrzymią popularność, zwłaszcza w Europie, gdzie do sprzedaży trafił ze sporym opóźnieniem. 29 czerwca, w dniu rynkowej premiery iPhone'a, na Money.pl mogliśmy przeczytać:

Money.pl

"Jeden z reporterów CNN postanowił zbadać dokładnie, jaka jest wiedza Europejczyków na ten temat (na temat iPhone'a - dop. red.). "Niewiele o tym wiem" - mówi jedna z zapytanych osób stojąc przed siedzibą sklepu firmy Apple, producenta iPhone'ów. Inna też przyznaje, że nie zna żadnych szczegółów dotyczących nowego produktu, ale chętnie pozna nową ofertę Apple, bo jest fanem tej marki.".

Dziś jest dla nas naturalne, że smartfony są ściśle powiązane z wirtualnymi sklepami z aplikacjami i multimediami. Siedem lat temu było to jednak zjawisko na tyle niecodzienne, że konieczność zalogowania się za pośrednictwem iPhone'a do sklepu iTunes odbiła się szerokim echem w mediach. W czerwcu 2007 roku Interia w artykule "Chcesz używać iPhone'a? Zostań klientem iTunes" pisała:

Interia.pl

"Abonentom AT&T nie wystarczy więc, że będą klientami telekomunikacyjnego giganta [..] Muszą jeszcze zapisać się do iTunes, co pozwoli Apple'owi na samodzielne obciążanie klientów rachunkami za korzystanie z tego sklepu [...] Taka polityka spowoduje jednak, że inni producenci telefonów komórkowych, jak Nokia czy Motorola, będą patrzyć firmie Jobsa na ręce by przekonać się, czy nie stosuje ona monopolistycznych praktyk.".

Cóż, z perspektywy czasu nie można nie docenić wizjonerstwa Steve'a Jobsa, który 7 lat temu twierdził, że "iPhone jest produktem, który zmieni wszystko". Miał rację. Trudno mi dziś przytoczyć jakąś moją opinię na temat iPhone'a z tamtego okresu, ale pamiętam, że tak naprawdę zachwycił mnie dopiero zaprezentowany rok później iPhone 3G z dostępem do własnego sklepu i z robiącymi niesamowite wrażenie grami i aplikacjami. Wtedy też z wakacyjnego pobytu w Wielkiej Brytanii wróciłem jako szczęśliwy użytkownik iPoda touch (iPhone dostępny był wyłącznie w abonamencie), który służył mi przez grubo ponad dwa lata.

Pamiętacie, jakie 7 lat temu Wy mieliście zdanie na temat pierwszego iPhone'a? Dajcie znać w komentarzach.

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)