Wystarczy spojrzeć na nazwę nowego układu tajwańskiej firmy, aby wiedzieć, że nie jest on żadną rewolucją - piątka wskazuje na podkręconą wersję Helio P10. I rzeczywiście, model P15 wykorzystuje rdzenie o taktowaniu wyższym o 200 MHz (2,2 GHz vs 2 GHz) oraz szybsze Mali-T860 MP2 o taktowaniu 800 MHz (700 MHz w P10). Zmiany mają przełożyć się na 10-procentowy wzrost wydajności.
O małej liczbie zmian świadczą również pozostanie przy obsłudze pamięci RAM LPDDR3-933 oraz starszym procesie litograficznym 28 nm (HPC+). Dodam, że Helio P20, który jest pełnoprawnym następcą P10, jest produkowany przez TMSC w technologii 16 nm, a do tego obsługuje dwukanałową pamięć LPDDR4-1600.
MediaTek miał zadbać również o pobór mniejszej ilości energii. Patrząc na wykorzystanie tego samego procesu, można wywnioskować, że zmiany dotyczą systemu zarządzania, a więc różnica w poborze prądu nie będzie zbyt duża. SoC z pewnością będzie obsługiwał te same moduły łączności (z LTE Cat.6 na czele).
Poniżej małe porównanie układów MediaTeka z serii P.
Helio P15 mógłby być wypełnieniem luki między modelami P10 a P20. Mógłby, bo - poza nieco wyższą wydajnością - nie daje użytkownikom żadnych realnych korzyści. Ujmując to krótko - MediaTek postanowił jeszcze raz sprzedać to samo. Nie zmienia to oczywiście faktu, że Helio P15 z pewnością znajdziemy w wielu tańszych smartfonach.