MediaTek pracuje nad 10 lub 12‑rdzeniowym procesorem? Tylko po co?

MediaTek
MediaTek
Źródło zdjęć: © wired
Kamil Zawiślak

12.01.2015 17:12, aktual.: 12.01.2015 19:38

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Do sieci przedostały się informacje, jakoby MediaTek pracował nad procesorami 10 lub 12-rdzeniowymi. Warto sobie jednak zadać zasadnicze pytanie - po co nam tyle rdzeni w smartfonie czy tablecie?

Swego czasu Qualcomm stwierdził, że nie ilość, ale jakość liczy się w świecie SoC. Było to po tym, jak MediaTek wprowadzał swoje pierwsze 8-rdzeniowe procesory. Co prawda później Qualcomm sam zaczął tworzyć takie układy, ale wróćmy do meritum.

MyDrivers powołując się na swoje poufne źródła twierdzi, że MediaTek może jeszcze w tym roku zaprezentować światu swoje nowe procesory. Na chwilę obecną nie wiadomo czy mowa o dwóch różnych wariantach, z których jeden ma 10, a drugi 12 rdzeni, czy jednym układzie z 10 lub 12 rdzeniami. Informacje są bardzo szczątkowe.

Z jakiego powodu miałyby powstać układy z tak dużą liczbą rdzeni? MediaTek pewnie znajdzie wiarygodne uzasadnienie, ale odpowiedź na to pytanie w rzeczywistości może być bardzo prosta: bo jest to możliwe.

Wśród was jest pewnie niewiele osób, dla których liczba rdzeni czy częstotliwość są jedynym wyznacznikiem wydajności. Warto jednak wspomnieć, że najnowsze układy Apple mają "tylko" dwa rdzenie. Na dwurdzeniowych, ultramobilnych procesorach całkiem nieźle działa też Windows. A jeśli mielibyśmy trzymać się ekosystemu Google, zawsze można przywołać zupełnie sprawne układy Atom Intela.

Oczywiście intencją producenta - jeśli plotka okaże się prawdziwa - wcale nie musi być tylko zwiększenie wydajności. Usłyszymy pewnie o lepszym zarządaniu energią, czy niższym TDP. Tylko czemu nie mogę oprzeć się wrażeniu, że chodzi głównie o to, by zrobić coś przed Qualcommem?

źródło: PhoneArena

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)