Microsoft Kin One - pierwsze wrażenia

Microsoft Kin One - pierwsze wrażenia16.05.2010 12:12
Microsoft Kin One
Microsoft Kin One
Krzysztof Laber

Microsoft zaprezentował oficjalnie swoje telefony Kin One i Kin Two 12 kwietnia. Nieco później pojawiła się ich pełna specyfikacja.

Teraz przyszedł czas na ocenę ich działania podczas normalnego, codziennego użytkowania. Kin One wpadł w ręce Katherine Boehret z The Wall Street Journal, która postanowiła podzielić się  uwagami z pięciu dni używania telefonu Microsoftu jako swej podstawowej komórki.

Microsoft zaprezentował oficjalnie swoje telefony Kin One i Kin Two 12 kwietnia. Nieco później pojawiła się ich pełna specyfikacja.

Teraz przyszedł czas na ocenę ich działania podczas normalnego, codziennego użytkowania. Kin One wpadł w ręce Katherine Boehret z The Wall Street Journal, która postanowiła podzielić się  uwagami z pięciu dni używania telefonu Microsoftu jako swej podstawowej komórki.

Zdaniem pani redaktor, mniejszy z telefonów Microsoftu świetnie leży w kobiecej dłoni, jest wielkości puderniczki, a jego rozmiar pozwala na wygodne nawigowanie palcami.

Podstawowy element nowego interfejsu telefonów Kin, czyli ekran domowy zwany tutaj Kin Loop, został oceniony bardzo pozytywnie. Po wybraniu kilku "ulubionych" kontaktów, otrzymujemy natychmiast wgląd w ich konta na portalach społecznościowych. Naciśnięcie dwoma palcami na ekran domowy pozwala na jego personalizację - zmianę pozycji kontaktów, ich dodawanie, usuwanie  itp.

Tekstowa komunikacja, czyli maile, SMS-y, MMS-y lub wpisy na społecznościowych portalach, dociera do użytkownika w formie "bąbelków" nie przerywając pracy z telefonem. Telefon pozwala na synchronizowanie do dziesięciu kont pocztowych POP lub IMAP, oraz jednego konta MS Exchange. Synchronizacja kontaktów działa jednak jedynie z kontami Exchange i Hotmali.

Przy normalnym użytkowaniu Kin One działał dwa dni bez ładowania, co można uznać za spory sukces, biorąc pod uwagę stałą komunikację telefonu z portalami społecznościowymi i kontami pocztowymi oraz wymagający interfejs.

Jednak tym, co zrobiło na testującej największe wrażenie, jest Kin Studio. Przypomnę; jest to dedykowane telefonowi konto wraz z przestrzenią dyskową w chmurze, można się do niego zalogować z każdego miejsca gdzie dociera internet. Kin studio skupia pełną historię czynności, w jakich udział brał nasz telefon. Maile, rozmowy, zdjęcia, filmy, wpisy na Facebooku - jednym słowem wszystko możemy znaleźć na serwerze Microsoftu, a co najlepsze, synchronizacja dobywa się bez naszego udziału.

Budzi to pewne obawy co do kosztów, jakie będzie ponosił użytkownik przesyłający na serwery Kin Studio całkiem spore filmy czy zdjęcia. Jest jednak druga strona medalu. Gdy zechcemy podzielić się naszymi zdjęciami lub filmami z przyjaciółmi np. na Facebooku, nie zostaniemy obarczeni kosztami transferu. Dzieje się tak dlatego, że telefon tylko przekazuje polecenia co i gdzie ma zostać wysłane, a multimedia są transferowane z naszej przestrzeni dyskowej bez pośrednictwa sieci komórkowej.

Czy w takim razie telefon Kin One ma jakieś minusy?

Ma, i to dość poważne. Główny dotyczy podstawowego przeznaczenia telefonu, czyli komunikacji z siecią portali społecznościowych. Odczytanie odpowiedzi na nasz wpis na Twitterze wymaga ręcznego sprawdzenia stanu konta. Dodatkowo telefon nie pozwala na wysyłanie zdjęć na konto na Twitterze. Inna uwaga dotyczy braku podglądu komentarzy do statusu konta na Facebooku, ich odczytanie wymaga ręcznego przejścia do ekranu komentarzy.

Kolejnym minusem jest jakość zdjęć jaka oferuje 5-megapikselowy aparat Kin One; zdjęcia wykonane w normalnym lub słabym oświetleniu są zamazane i niewyraźne. Odbiegają jakością od zdjęć wykonanych 3,2-megapikselowym aparatem telefonu BlackBerry.

Dodatkowo należy wspomnieć, że Microsoft pozbawił swoje telefony funkcji autokorekty, tłumacząc ten fakt wielką różnorodnością slangów z jakich obecnie korzysta się podczas komunikacji, a jakie nie dają się poprawnie korygować przez automat.

Warto poczekać na aktualizację oprogramowania telefonu, gdyż istnieje spora szansa, że opisane powyżej niedociągnięcia zostaną naprawione. Nie można tez zapominać o bazie programów dla Kin One i Kin Two, które obecnie są niedostępne, a których udostępnienie obiecał gigant z Redmond.

Źródło: WSJ.com

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)