Już wielokrotnie pisałem na łamach Komórkomanii, że nie jestem fanem prezentowania koncepcyjnych urządzeń. Prawda jest taka, że każdy średnio ogarnięty inżynier jest w stanie kupić kilka komponentów, skleić w garażu działający prototyp i uwiecznić go na 30-sekundowym filmie, który robi wrażenie.
Największym wyzwaniem jest doprowadzenie urządzenia do stanu, w którym będzie się nadawało do masowej produkcji i ruszenia ze sprzedażą. Wtedy trzeba objąć go gwarancją i wziąć na klatę ewentualne usterki, co jest nieporównywalnie większym ryzykiem niż nagranie krótkiego filmu promocyjnego.
Dalsza część artykułu pod materiałem wideo
WIDEO
Absurd chwalenia się konceptami świetnie widać na przykładzie Lenovo.
Prototyp zawijanego smartfonu po raz drugi
7 lat temu odbyła się impreza Lenovo Tech World 2016, podczas której mogliśmy zobaczyć działający prototyp elastycznego i zawijanego smartfonu.
Minęło 7 lat, a tego typu urządzenie wciąż nie trafiło do sprzedaży. Co robi producent? Podczas Lenovo Tech World 2023 pokazuje łudząco podobny prototyp, który wciąż nie jest gotowy do komercjalizacji.
Nowością jest jedynie pomysł generowania tapet na podstawie zdjęcia ubioru. Dzięki temu nawinięty na nadgarstek smartfon mógłby być gadżetem modowym.
No właśnie - mógłby, bo to w dalszym ciągu jedynie koncept i nie wiadomo, czy w przewidywalnej przyszłości tego typu urządzenie w ogóle trafi na rynek. Kto wie, może za 7 lat?
Od 2024 roku pełni funkcję szefa działu Mobile w serwisie benchmark.pl. W latach 2012–2023 związany był z Komórkomanią, gdzie od 2015 roku sprawował rolę redaktora prowadzącego.
Swoją wiedzę i pasję do technologii rozwijał również prowadząc oficjalne blogi dla takich globalnych marek jak Nokia, Microsoft i LG. Studiował na kierunku reklama i promocja na Wydziale Nauk Politycznych i Dziennikarstwa Uniwersytetu im. Adama Mickiewicza w Poznaniu.
Poza technologią, jego zainteresowania obejmują kino, gry wideo, fizykę kwantową i astronomię.