Samsung, Sony czy HTC w pierwszej połowie tego roku wprowadzają ulepszone wersje zeszłorocznych flagowców. Firmy nie stawiają na ekrany 2K czy podwajanie pamięci RAM, tylko na lepszej jakości konstrukcje i mniejsze, choć ważne zmiany: aparat widzący głębię w nowym HTC One, Hybrid AF w Galaxy S5 czy świetnej jakości panel Triluminos w Xperii Z2.
Będą chcieli to wykorzystać mniejsi producenci, w tym wiele chińskich firm. Dobrym przykładem jest wspominane wielokrotnie Vivo, które już pod koniec zeszłego roku zapowiadało swój telefon z ekranem 2K. Potężnego smartfona ma zamiar wprowadzić również Oppo. Firma na 19 marca planuje prezentację nowego flagowca, ale już teraz wiadomo o nim całkiem sporo.
Oppo Find 7 ma być dostępny w dwóch wersjach, różniących się głównie rozdzielczością 5,5-calowego ekranu. Pierwsza ma być wyposażona w panel Full HD, a druga, droższa, w wyświetlacz o rozdzielczości 2560 x 1440 pikseli. Nowy flagowiec ma się opierać na czterordzeniowym Snapdragonie 801, chociaż pojawiają się również głosy, że model z ekranem QHD otrzyma nowszego Snapdragona 805. Ważną nowością będzie również aparat z 50-megapikselową matrycą i ulepszoną optyką.
Wiele mówiło się o tym, że telefon ma kusić niską ceną. Te informacje się niestety nie potwierdziły. Tańszy wariant z ekranem Full HD na chińskim rynku został wyceniony na około 569 dol., a międzynarodowa wersja ma kosztować 599 dol. Jeszcze nie wiadomo, ile trzeba będzie zapłacić za odsłonę z panelem 2K, ale można spodziewać się ceny nawet o 100 dol. wyższej.
Cena Find 7 na tle flagowców Sony czy Samsunga nie jest wygórowana, jednak Oppo wciąż nie jest dobrze rozpoznawalną marką, a jego dostępność i serwis na rynku europejskim są mocno ograniczone. Poza tym chińskie serwisy donoszą, że w Państwie Środka pojawi się wiele podobnych urządzeń, które będą znacznie tańsze (nawet o 100-150 dol.). Przykład to smartfon firmy OnePlus, który może kosztować mniej niż 400 dol.
Mimo że raczej nie będzie opłacało się sprowadzać Find 7 do Polski, czekam z niecierpliwością na jego prezentację. Chińczykom udało się już kilka razy pozytywnie zaskoczyć. Jeśli uda się również tym razem, być może zmienię zdanie na temat zakupu sprzętu Oppo.