Need for Speed: No Limits - ani Speed, ani No Limits - recenzja gry
Znacie to uczucie, kiedy drugi dzień z rzędu musicie jechać do pracy swoim porshe i to tylko, dlatego że Wasze ferrari pojechało na wymianę oleju? Nie? No ja też nie. Na szczęście powstało coś takiego jak Need for Speed, w którym nikt o stan konta nie pyta. A może w dzisiejszych czasach jazda nawet wirtualnym bugatti sporo kosztuje? Zapraszam na recenzję Need for Speed: No Limits