Po pierwsze sam Google już po klęsce sprzedażowej Nexusa Ona stwierdził, że nie ma zamiaru wypuszczać pod swoją marką kolejnych smartfonów. Nie chodziło tu jednak o to, że Nexus One to złe urządzenie. Telefon wyprodukowany przez HTC to jeden z najciekawszych Androidów, jaki pojawił się na rynku. Powodem małego zainteresowania tym modelem był dziwny sposób sprzedaży, który wprowadziła firma z Mountain View, oraz znaczne ograniczenie jego dostępności.
Teraz aby wypromować kolejnego Nexusa, Google musiałby usiąść do rozmów z różnymi operatorami i dogadać się w wielu kwestiach. Z tym Google ma niestety problem, o czym najlepiej świadczy tak późne wprowadzenie na nasz rynek płatnego Android Marketu.
Wątpię w pogłoski o Nexusie Two również ze względu na wzmiankę o tym, że produkcją urządzenia zajmie się Samsung. Mógłby za tym przemawiać fakt, że koszt Nexus S byłby niższy niż w przypadku innych producentów, a urządzenie pod względem technologicznym plasowałoby się w ścisłej czołówce. Patrząc jednak na politykę południowokoreańskiego producenta, który - w przeciwieństwie do HTC i Motoroli - nie współpracuje ściśle z Google'em, wydaje się to wątpliwe.
Co więcej, patrząc na dane, które pojawiły się w Sieci, mamy obecnie do czynienia z następcą lub następcami modelu Galaxy S. Jeden z nich trafi zapewne do Europy, drugi będzie skierowana do oferty któregoś z amerykańskich operatorów.
Urządzenie, które przedstawiono na powyższych zdjęciach, to na 99% nowy, ulepszony Galaxy S o oznaczeniu I9020, a nie Nexus S/Nexus Two. Smartfon ten będzie wyposażony w 4-calowy ekran Super AMOLED, procesor Hummingbird oraz aparat z diodową lampą błyskową.
Na koniec zaznaczę, że jest to tylko moje zdanie. Może okazać się, że już w styczniu Google zaprezentuje nowego Nexusa, a niedługo po tym Samsung wprowadzi do sprzedaży jego odpowiednik, jak miało to miejsce rok temu w przypadku Nexusa One i HTC Desire...
Jak Wy uważacie? Zobaczymy nowego Nexusa?