Nie, to nie jest czwarty aparat. Chińczycy przeszli samych siebie

Nagroda za najdziwniejsze umiejscowienie czytnika linii papilarnych wędruje do...

Nie, to nie jest czwarty aparat. Chińczycy przeszli samych siebie 1Gionee K3 Pro tylko udaje, że ma cztery obiektywy
Miron Nurski

Istnieją cztery szkoły lokowania czytnika linii papilarnych. Jedni umieszczają skaner w ekranie. Drudzy na środku tylnego panelu. Inni na bocznej krawędzi obudowy. Jeszcze inni - choć to jest rozwiązanie spotykane coraz rzadziej - stawiają na ramkę pod wyświetlaczem.

Chińczycy wymyślili właśnie piątą szkołę.

Gionee K3 Pro, czyli czytnik linii papilarnych zamiast aparatu

Serio, serio. Choć na pierwszy rzut oka wygląda na to, że kwadratowa wysepka z tyłu skrywa cztery obiektywy, tak naprawdę są to trzy obiektywy i skaner linii papilarnych.

Nie, to nie jest czwarty aparat. Chińczycy przeszli samych siebie 2

To bodaj pierwszy smartfon z tak dziwacznym rozwiązaniem. Bardziej dziwacznym niż obecność Androida 9 Pie w momencie, w którym na horyzoncie widać już Androida.

W gorszym miejscu czytnika linii papilarnych umieścić już się chyba nie da

No dobra, - da się (górna krawędź obudowy?), ale trzeba by się bardzo, bardzo postarać.

Akurat mam pod ręką Huaweia P40 Lite, który ma ekran o podobnych gabarytach i wysepkę z aparatami o podobnym kształcie. Dosięgnięcie do niej palcem jest tak niewygodne, że wolałbym zastąpić wkładki do butów papierem ściernym niż korzystać z tak zabezpieczonego biometrycznie telefonu.

Projektanci umieszczają przecież wysepki z aparatami w tym miejscu, by [del]upodobnić swoje smartfony do iPhone'ów[/del] obiektywy znajdowały się poza zasięgiem palców (zwłaszcza gdy telefon jest trzymany w prawej ręce). Ulokowanie w tym miejscu czytnika linii papilarnych to istne szaleństwo.

Wybrane dla Ciebie
MOŻE JESZCZE JEDEN ARTYKUŁ? ZOBACZ CO POLECAMY