Jak ja bym chciał, żeby Nintendo stworzyło własny smartfon

... przy czym niekoniecznie musiałby to być smartfon stricte dla graczy.

Jak ja bym chciał, żeby Nintendo stworzyło własny smartfon 1
Źródło zdjęć: © pixabay.com
Miron Nurski

Jeśli miałbym sporządzić listę moich ulubionych gadżetów wszech czasów, nie wiem, na którym miejscu umieściłbym konsolę Nintendo Switch, ale na pewno wysoko. Prawdopodobnie w pierwszej trójce.

To o tyle zabawne, że Switch nie jest zbyt zaawansowany technologicznie. Z technicznego punktu widzenia to tylko przeciętny tablet z doczepianymi padami.

Nintendo jest jednak mistrzem w wyciskaniu ostatnich soków z tego, czym dysponuje

Japończycy niejednokrotnie udowodnili, że potrafią wznieść się na wyżyny kreatywności, by wyczarować cuda z powszechnie dostępnych komponentów i technologii. Wspomniany Switch jest świetnym przykładem.

Sensor podczerwieni potrafi rozpoznawać kształty znajdujących się przed nim obiektów, dzięki czemu z użyciem pada można chociażby zagrać w "kamień, papier i nożyce".

Silniczek wibracyjny jest tak skalibrowany, że potrafi symulować znajdujące się w środku pada obiekty, co jest niesamowicie realistyczne.

Konsola precyzyjnie wykrywa pozycję padów w przestrzeni, co w grach wykorzystywane jest na pierdyliard sposobów. Mnie w pamięci utkwiło naciąganie wyimaginowanej cięciwy w powietrzu podczas strzelania z łuku w "Zeldzie".

Genialna w swojej prostocie jest już sama możliwość "przepołowienia" pada, by grać w dwie osoby na jednej konsoli lub umieścić połówki w specjalnym uchwycie, zamieniając je w wygodny kontroler.

A już prawdziwym mistrzostwem świata jest Nintendo Labo

Nintendo Labo to seria kartonowych konstrukcji, które po umieszczeniu w nich padów i samej konsoli zmieniają się w interaktywne zabawki.

Portfolio Nintendo już teraz obejmuje tak zróżnicowane konstrukcje jak kartonowe pianino, strój robota czy kierownica motocykla. Wszystko z użyciem kartonu i już istniejącego sprzętu.

Japończycy zawsze potrafili w pomysłowy sposób rozszerzać możliwości swoich urządzeń. Dość wspomnieć o doczepianym aparacie z 1998 roku do 9-letniego wówczas Game Boya.

Jak ja bym chciał, żeby Nintendo stworzyło własny smartfon 2
Doczepiany aparat do Game Boya trafił na rynek 9 lat po premierze konsoli © dpreview.com

Pomyślcie, co Nintendo byłoby w stanie zrobić ze smartfonem

Próbowałem uskutecznić pewne ćwiczenie myślowe i wyobrazić sobie, co inżynierowie Nintendo zmajstrowaliby w swoim laboratorium, gdyby ktoś dał im do ręki smartfon i powiedział "zróbcie z tego coś, czego jeszcze nie było".

Moja wyobraźnia wysiada, ale jestem pewien, że na mobilnym rynku nastąpiłby spory powiew świeżości, a konkurencja miałaby od kogo brać przykład.

Niestety na razie smartfon Nintendo to marzenie ściętej głowy

Piekło zamarzło, gdy Nintendo przed kilkoma laty zapowiedziało wypuszczenie własnych gier na smartfony, a i tak najważniejsze premiery - m.in. "Mario Kart" - dopiero przed nami. A gdzie tu mówić o autorskim smartfonie.

A szkoda, bo robi mi się smutno, gdy myślę, że tak kreatywne umysły zarezerwowane są tylko dla jednej branży.

Źródło artykułu: WP Komórkomania
Wybrane dla Ciebie
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI!