Po pierwsze, jest możliwość pracy z translatorem w trybie offline. Jak to możliwe? Otóż koncern pozwala na ściągnięcie wybranych paczek językowych do telefonu, aby w razie przebywania na obcym terenie, gdzie raczej mobilnego dostępu do Internetu nie ma, można było w każdej chwili wyciągnąć smartfona i przetłumaczyć wybrany tekst. Do pobrania są te paczki językowe, których języki są wspierane przez Bing Translatora.
Drugą bardzo fajną nowością jest identyfikacja tekstu na podstawie zdjęcia. Bing Translator został wyposażony w specjalny mechanizm, dzięki któremu można zrobić zdjęcie jakiemuś tekstowi, a aplikacja go odczyta i stosownie przetłumaczy. Niestety, ta funkcjonalność obsługuje wyłącznie następujące języki: angielski, hiszpański, niemiecki, francuski, włoski oraz chiński.
To wciąż nie koniec. Microsoft wyposażył Bing Translatora w funkcję podobną do Conversations, znaną z mobilnych aplikacji Google Translate. Wdrożono funkcję speech-to-text, czyli po prostu rozpoznawanie mówionego tekstu.
Zaktualizowana aplikacja Bing Translator dostępna jest całkowicie za darmo w Marketplace.