Po co nam cztery rdzenie?

Po co nam cztery rdzenie?
08.09.2011 18:20
tablet z nVidia Tegra 3
tablet z nVidia Tegra 3
Mateusz Żołyniak
Mateusz Żołyniak

Nieco w cieniu ciągłych pozwów sądowych, ciekawego wywiadu udzielił ostatnio Jen-Hsun Huang, szef nVidii. Poza omówieniem prognoz finansowych firmy, poruszył także bardzo ważną kwestię. Jaką?

Huang w wywiadzie bardzo chwalił sobie decyzję o wejściu na szybko rozwijający się rynek urządzeń mobilnych. Podane przez niego liczby robią wrażenie. W roku fiskalnym 2013 zyski firmy z rynku mobilnego mają sięgnąć 4,7-5 miliardów dolarów, a do 2015 powinny zostać zwiększone do 20 miliardów. Wierząc zapowiedziom Jen-Hsuna w ciągu najbliższych miesięcy urządzenia z Androidem zdobędą połowę rynku tabletów, a aż 70% z nich będzie opartych na układy Tegra nVidii. Co więcej, w niedługim czasie chip na zagościć w ponad miliardzie różnych produktów, wliczając w to tablety, smartfony czy smartbooki.

Rozwój platformy nVidia Tegra
Rozwój platformy nVidia Tegra

Szef nVidii wspomniał również o trwającej obecnie wojnie patentowej, która może pokrzyżować nieco szyki firmy (zakazy sprzedaży urządzeń oznaczają przerwy w ich produkcji i dostawie podzespołów), ale obecnie nie jest to wielkie zagrożenia. Komentując ostatnie wydarzenia, Huang miał powiedzieć, że: "robienie dużo szumu o nic"... Ciężko nie zgodzić się z jego słowami, ale należy pamiętać, że trwające obecnie spory między producentami tabletów i smartfonów mają sporą wartość reklamową, a o zaangażowanych w niej producentach z Apple i Samsungiem na czele, w Sieci piszę się niemal codziennie.

Moim zdaniem ważniejsza jest jednak druga część wywiadu, w której poruszona została kwestia strategii na najbliższe miesiące. Szef amerykańskiej firmy określił ją dość jasno. Obecnie nVidia zajęta jest pracami nad Tegrą 3, która znana jest również pod kodową nazwą Kal-El. Prace te mają być w bardzo zaawansowanym stanie, a pierwsze czterordzeniowe tablety mają pojawić się jeszcze w tym roku (w połowie czwartego kwartału). Przypomnę tylko, że Tegra 3 złożona jest z 4-rdzeniowego procesora Cortex A9 oraz nowego GeForce'a z 12 rdzeniami GPU, a jej wydajność ma być 5 razy większa niż Tegry 2. Układ ten zapowiada się interesująco, a tablety z nim mają przynieść rewolucję w wydajności na rynku mobilnych (tak tak, słyszymy to co pół roku).

Firma jest również zaangażowana w tworzenie układów z wbudowanymi modułami łączności bezprzewodowej 3G i 4G, które w najbliższym czasie mają być konkurencją dla rozwiązań ST-Ericssona i Qualcomma. Jest to możliwe dzięki niedawnemu przejęciu firmy Icera, zajmującej się produkcją modułów 3G/4G. Nowe chipy mają być mniejsze, bardziej uniwersalne i wydajniejsze od tych oferowanych przez konkurentów. Dzięki nim, pozycja nVidii wśród producentów układów ARM ma znacznie wzrosnąć. W swojej wypowiedzi Jen-Hsun Huang stwierdził, że obecnie największym zagrożeniem dla firmy są produkty Qualcomma, który oferuje najpełniejsze rozwiązania. Dotyczy to zarówno chipsetów ze wszystkimi modułami (GPS, 3G/4G), jak i szerokiej optymalizacji aplikacji mobilnych (pod Androida) pod kątem Snapdragonów.

Nowy tablet Asusa z Tegra 3
Nowy tablet Asusa z Tegra 3

Czytając wypowiedź szefa nVidii, jego radość z wprowadzenia układów czterordzeniowych, wydaje się być naturalna. Sam jednak nie wiem z czego tu się cieszyć. Wprowadzenie jednostek Quad Core na rynek w tym roku tylko po raz kolejny podważy zapowiedzi Google'a, który obiecywał pełną symbiozę między nowymi wersjami Androida, a hardware'em. Na razie, wygląda to źle. Każdy producent korzysta z innych rozwiązań (niektórzy nawet, jak LG, mają telefony oparte na chipsetach nVidii, TI OMAP i Snapdragonach), a system Android zamiast ujednolicać się, ulega dalszej fragmentacji. Nie dość, że fragmentacja jest największą zmorą smartfonów na platformie Google, to teraz dotyczy również tabletów. Gigant z Mountain View wprowadzają Honeycomba obiecał, że wszystkie aktualizacje będą przebiegały jednocześnie, a interfejs systemu będzie na tyle dopracowany, że producenci zrezygnują z własnych nakładek...

Cóż, wyszło jak zawsze. Już po kilku miesiącach od debiutu Xooma, Asus zaprezentował własne tablety z autorskim UI, Samsung wyposażył nowe Galaxy Taby w zmodyfikowany TouchWiz, a HTC obiecało nowe Sense UI na tablety. Podobnie wygląda kwestia update'ów Honeycomba - już teraz część tabletów dostała wersję 3.2, a pozostałe działają na 3.0 i 3.1. Nie chce nawet przypominać o problemach z optymalizacją aplikacji pod różne układy SoC czy rozdzielczości ekranów. Gdzie tu miejsce dla nowych tabletów z czterordzeniowymi procesorami?

Nie piszę tego bo jestem przeciwnikiem nowych, wydajniejszych układów, ale nie rozumiem po co wprowadzać je już teraz. W Android Markecie nie ma nawet przyzwoitego zaplecza gier 3D, a aplikacje użytkowe to głównie powiększone wersje komórkowe. Gdy wejdzie Tegra 3 problemów tylko przybędzie. Deweloperzy będą musieli pisać aplikacje pod kilka różnych urządzeń (tablety i smartfony jedno- dwu- i czterordzeniowe) co tylko przysporzy im pracy, opóźni wydawanie tytułów i spowoduje problemy z dostępnością programów pod konkretne urządzenia z danymi chipsetami.

Mam nadzieję, że Google pójdzie jednak po rozum do głowy i na poważnie zacznie ujednolicać ekosystem Androida. Na razie przechwałki, że nowa wersja Ice Cream Sandwich załatwi wszystkie problemy brzmią śmiesznie... Cieszy za to fakt, że nowa Tegra 3 poza dużą wydajnością może być także wyposażona w chipy łączności 3G/4G nVidii, dzięki czemu cena układu nie będzie wygórowana (podobny poziom co obecnie Tegra 2 - około 30-40 dolarów). Skłoni to pewnie wielu producentów do masowego wykorzystywania Tegry 3, co powinno zmusić programistów do optymalizacji aplikacji na tablety pod jeden konkretny układ. Czy tak jednak się okaże? Zobaczymy już wkrótce...

Źródło: Engadget • własne

Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Udostępnij:
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)