OneDrive zmienia się na gorsze. Dużo gorsze

Microsoft postanowił przygotować dla użytkowników swojej chmury niespodziankę. Niestety bardzo niemiłą niespodziankę.

OneDrive zmienia się na gorsze. Dużo gorsze 1Kciuk w dół
Źródło zdjęć: © Shutterstock
Miron Nurski

Na OneDrive'a przesiadłem się z Dropboksa na początku roku. Plany taryfowe tego drugiego kompletnie mi nie odpowiadały, a pod tym względem tylko usługa Microsoftu wydała mi się naprawdę korzystna. Sporo darmowej przestrzeni, dodatkowy bonus za aktywację automatycznej synchronizacji zdjęć i bardzo korzystne ceny - to wszystko mnie skusiło. Niestety wiele zalet tej chmury odchodzi właśnie w niepamięć.

Na swoim blogu Microsoft zapowiedział następujące zmiany:

  • subskrybenci usługi Office 365 tracą nielimitowaną przestrzeń w chmurze, a zamiast tego dostają 1 TB. Obecni subskrybenci bedą mogli wykorzystywać zwiększoną przestrzeń jeszcze przez 12 miesięcy;
  • na początku 2016 roku znikną abonamenty na 100 i 200 GB pojemności. Na miejsce niższego pakietu wejdzie 50 GB w tej samej cenie (1,99 dol, czyli u nas zapewne 8 zł). Zmiana dotyczy tylko nowych użytkowników;
  • na początku 2016 roku ilość darmowej przestrzeni zostanie ograniczona z 15 do 5 GB, zarówno dla nowych jak i obecnych użytkowników. Od dnia wejścia zmian w życie użytkownicy będą mieli dostęp do plików wykraczających poza darmową pojemność jeszcze przez 12 miesięcy;
  • znika bonus w postaci dodatkowych 15 GB przestrzeni za aktywowanie automatycznej synchronizacji zdjęć z aparatu.

Stwierdzenie, że Microsoft zachował się niefajnie byłoby sporym niedomówieniem. To normalne, że rynek ewoluuje, a usługi się zmieniają. Ale, żeby wprowadzić aż tak radykalne zmiany? I to zmiany na gorsze.

OneDrive zmienia się na gorsze. Dużo gorsze 2

Najbardziej dotkliwe dla zaawansowanych użytkowników będzie zniesienie nielimitowanej przestrzeni w ramach subskrypcji Office 365. Jeśli opłacałeś abonament i w chmurze Microsoftu trzymałeś pliki zajmujące kilka TB, to będziesz miał problem. Microsoft nie tylko zabierze Ci przestrzeń, ale i nie da nawet żadnej alternatywy w postaci możliwości wykupienia większych pakietów.

Firma tłumaczy się tym, że niektórzy użytkownicy nadużywali pojęcie "nielimitowanej przestrzeni" i na OneDrive'a wrzucali całe biblioteki filmowe. Znalazł się ponoć nawet ktoś, kto w chmurze trzymał 75 TB. Ok, ale czy naprawdę nikt w Microsofcie nie przewidział, że na planecie, po której chodzi ponad 7 miliardów ludzi może się znaleźć ktoś, kto "nielimitowaną przestrzeń" wykorzysta nie tylko do wrzucenia zdjęć z wakacji? Naprawdę nikt tego nie przekalkulował?

Nie kupuję tych tłumaczeń

Gdyby naprawdę chodziło o nadużycia, dałoby się wprowadzić ograniczenia, które nie dotkną osób wykorzystujących nielimitowaną przestrzeń w granicach rozsądku (np. ograniczenie miesięcznego transferu po przekroczeniu jakiegoś pułapu). Nie wspominając już o tym, że zmiany obejmują nie tylko nielimitowaną przestrzeń, ale i w zasadzie wszystkie oferty. Znikają pakiety 100 i 200 GB. Czy wrzucenie 100 GB danych także jest nadużyciem? Z 15 GB darmowej przestrzeni zostaje 5 GB. Czy zapełnienie 15 GB przestrzeni gigant również uznał za nadużycie?

Moim zdaniem za zmianami stoi zupełnie inny powód. Microsoft przez ostatnie miesiące kusił użytkowników niskimi cenami, ciekawymi ofertami i promocjami (dodatkowe GB w zasadzie leżały na ulicy), aby przyzwyczaić ich do swojej usługi, a potem zmienić zasady.

"Najgorsze" w tym wszystkim jest to, że ja - póki co - niespecjalnie te zmiany odczuję. Zdjęcia i filmy trzymam w chmurze Google'a, więc do trzymania pozostałych plików wystarczyłoby mi nawet i te 50 GB, a w przyszłości będą mógł się przerzucić na 1 TB, który cenowo wciąż wypada korzystnie (29,99 zł). Chmury mają to do siebie, że każdy dzień korzystania z nich utrudnia ewentualną przesiadkę, a skąd mogę mieć pewność, że za rok, dwa albo pięć Microsoft nie odwali podobnego numeru?

[h4]Nawet jeśli nadchodzące zmiany mnie nie dotkną, moje zaufanie do tej usługi zostało nadużyte niczym nielimitowana przestrzeń przez co niektórych użytkowników.[/h4]

Źródło: Microsoft

Źródło artykułu: WP Komórkomania
Wybrane dla Ciebie
Korzystasz ze Spotify? Uważaj na te wiadomości
Korzystasz ze Spotify? Uważaj na te wiadomości
Zapomniałeś hasła do mObywatela? Oto prosty sposób, aby odzyskać dostęp do aplikacji
Zapomniałeś hasła do mObywatela? Oto prosty sposób, aby odzyskać dostęp do aplikacji
Jak będzie działało AI w iOS 18? Wyciekły plany Apple
Jak będzie działało AI w iOS 18? Wyciekły plany Apple
Edytowanie wysłanych SMS-ów? Testy nowej funkcji na Androidzie
Edytowanie wysłanych SMS-ów? Testy nowej funkcji na Androidzie
Czy można używać telefonu podczas burzy? Wyjaśniamy
Czy można używać telefonu podczas burzy? Wyjaśniamy
Jak ukryć swój numer? Prosty poradnik jak ustawić numer prywatny
Jak ukryć swój numer? Prosty poradnik jak ustawić numer prywatny
Premiera Sony Xperia 1 VI już wkrótce. Smartfon zaskoczy aparatem?
Premiera Sony Xperia 1 VI już wkrótce. Smartfon zaskoczy aparatem?
iPhone ze wsparciem AI? Apple blisko zawarcia umowy z OpenAI
iPhone ze wsparciem AI? Apple blisko zawarcia umowy z OpenAI
Tinder ma kłopoty? Młodsi użytkownicy wybierają inną aplikację
Tinder ma kłopoty? Młodsi użytkownicy wybierają inną aplikację
Microsoft uruchomi sklep z grami mobilnymi. Zagrozi Google Play i App Store?
Microsoft uruchomi sklep z grami mobilnymi. Zagrozi Google Play i App Store?
Przetestowali nowy procesor Apple. Oto wyniki wydajności Silicon M4
Przetestowali nowy procesor Apple. Oto wyniki wydajności Silicon M4
Nadchodzi oficjalna premiera serii Realme 12 5G. Ceny poznaliśmy już dziś
Nadchodzi oficjalna premiera serii Realme 12 5G. Ceny poznaliśmy już dziś
ZANIM WYJDZIESZ... NIE PRZEGAP TEGO, CO CZYTAJĄ INNI! 👇