Peggle Blast zawitało do App Store’a

Peggle Blast zawitało do App Store’a
Zbigniew Kowal

02.12.2014 15:46, aktual.: 02.12.2014 16:46

Zalogowani mogą więcej

Możesz zapisać ten artykuł na później. Znajdziesz go potem na swoim koncie użytkownika

Pamiętacie kultową grę Peggle od studia PopCap? Kolejna odsłona jednej z najsłynniejszych causalowych serii należących teraz do Electronic Arts właśnie pojawiła się w sklepie z aplikacjami Apple’a. Gra może pochwalić się identyczną co pierwowzór dawką emocji, chociaż zabawę psują nieco mikrotranskacje.

Trudno powiedzieć, gdzie kryje się fenomen tej gry. Przepis na dobrą zabawę jest bardzo prosty. Po planszy rozsiane są kolorowe punkty zwane pegglami. Każdy z nich ma inny kolor, każdy kolor oznacza zupełnie coś innego dla gracza. Głównym celem jest jednak zbijanie pomarańczowych elementów. Usuniecie wszystkich punktów / klocków tego koloru z planszy owocuje przejściem do następnego etapu. Jest jednak mały szkopuł. Musimy tego dokonać w dziesięciu próbach. Punkcików na planszy jest zazwyczaj dwa lub trzy razy więcej.

Obraz

Czym usuwamy peggle? U góry ekranu znajduje się działko z którego wystrzeliwujemy metalową kulkę. To właśnie ona jest głównym narzędziem eliminacji pomarańczowych elementów. Wystarczy, aby chociaż raz dotknęła rzeczonego peggla, aby ten po chwili zniknął z planszy. Brzmi prosto prawda? I tak w rzeczywistości jest. Wybieramy kąt pod którym chcemy kulkę wystrzelić i gotowe. Potem możemy już tylko obserwować, czy nasza decyzja była słuszna. Po wystrzale, nie mamy żadnego wpływu na to w jaki sposób kulka będzie się od elementów odbijać.

Nie jesteśmy jednak pozbawieni pomocy. Na dole ekranu porusza się od brzegu do brzegu koszyczek do którego kulka może wpaść. Jeśli tak się stanie to otrzymujemy dodatkowy strzał. Kulka może się również od koszyka odbić, w szczególności jeśli natrafi na jego krawędź. Konstrukcja przypomina nieco leciwego Arkanoida, pomysł jednak działa wyśmienicie.

Obraz

Kolejnym ułatwieniem są peggle koloru zielonego oraz różowego. Pierwsze z nich uwalniają specjalne moce mistrzów szkoły Peggle, których musimy pokonać. Dla przykładu, gdy kulka uderzy w zielony element może odblokować się nam możliwość lepszego celowania. Różowe punkty na planszy odpowiadają za modyfikator punktowy. Co ciekawe, za dużą liczbę punktów, można zarobić dodatkowe strzały.

Kto nam przeszkadza? Przeszkadzają nam inne elementy – koloru niebieskiego – które zazwyczaj zasłaniają dostęp do pomarańczowych peggli. Przy czym uwagę należy zwrócić również na to, że nie są to jakieś układy bez ładu i składu. Każda plansza posiada specjalny wzór, który należy usunąć. Nie brakuje elementów ruchomych, aby utrudnić nieco rozgrywkę.

Obraz

Peggle Blast oferuje znacznie więcej plansz aniżeli wersja classic, którą nadal można kupić na rynku. Niestety nie ma róży bez kolców. Darmowa aplikacja dostarcza sporo zabawy, ale po pewnym czasie wymusza niejako na graczu przestój – klasyczny motyw z ładowaniem energii. Oczywiście energię jak również inne bonusy można kupić za pieniądze lub polecenia naszych znajomych na Facebooku.

Peggle w wersji freemium pojawiło się w połowie listopada w Google Play. Premiera w App Store natomiast miała miejsce dopiero wczoraj. Jeżeli uwielbiacie casualowe tytuły, a wszędobylskie mikrotranskacje nie specjalnie Wam przeszkadzają, to warto sięgnąć po tytuł EA. Uwaga, oda do radości odgrywana po każdej zaliczonej planszy może doprowadzić do szewskiej pasji członków rodziny lub znajomych!

Peggle Blast Launch Trailer

Źródło artykułu:WP Komórkomania
Oceń jakość naszego artykułuTwoja opinia pozwala nam tworzyć lepsze treści.
Wybrane dla Ciebie
Komentarze (0)