Pikantne MMS‑y w Australii
Australijscy rodzicie dowiedzą się czegoś o seksie... No może nie do końca o seksie, ale o erotycznych zdjęciach wysyłanych za pomocą komórek. Plaga takiej praktyki nawiedziła Australię. Wielu nastolatków nie zdaje sobie sprawy, że wysyłanie pikantnych fotek MMS-ami nie zawsze jest bezpieczne. Rodzice też muszą się w tej kwestii douczyć.
Rządowa akcja informacyjna rusza w tym tygodniu. Informacje o tak zwanym "sextingu" pojawią się na broszurach rozdawanych w szkołach. Poinformują one zarówno nastolatków jak i ich rodziców o konsekwencjach jakie może nieść ze sobą przeniknięcie fotek do sieci.
Takie zdjęcia stają się wtedy cyfrowym odciskiem stopy młodej osoby wpływając na przyszłe możliwości zawodowe i związki - mówi minister Linda Burney. Łatwy dostęp do nowych technologii i sieci społecznościowych może zmienić z pozoru niewinny żart lub flirt w potencjalnie druzgocące doświadczenie. Głównie zagrożone są młode dziewczyny. Sexting może prowadzić do publicznego upokorzenia, wirtualnego zastraszania, a nawet napaści seksualnej.
Czy w Polsce mamy podobny problem?*
Źródło: smh.com.au • Fot. Todd Kravos/Flickr